Posiadłość w której mieści się owa różanka jest dawnym klasztorem augustianek, znajduje się w miejscowości Romsey w hrabstwie Hampshire, już dla samego położenia posiadłość jest warta odwiedzenia a w czerwcu zaś zarezerwowany jest dla róż , których w ogrodzie jest 300 odmian przede wszystkim historycznych. W 1972 roku przejęła go organizacja National Trust, mająca pod swoją opieką stare i zabytkowe założenia ogrodowo-pałacowe.
Z pomocą słynnego ogrodnika Grahama S.Thomasa ,wieloletniego doradcy National Trust kawałek parku został przekształcony w różany raj, który został otwarty dla zwiedzających w 1974 roku.
Corocznie od III do X odwiedza go 150.000 turystów ,zaś w szczycie kwitnienia (gdyby ktoś skusił się policzyć) kwitnie ponoć 60000 kwiatów wypełniając cały ogród niezwykłym zapachem.
Ogród różany składa się z 3 wnętrz ogrodowych, otoczony jest starym ceglanym murem, ścieżki wysypano żwirkiem, rabaty otoczone są bukszpanowymi obwódkami i na całości różanego ogrodu można zobaczyć mnóstwo bylin świetnie skomponowanych z głównymi aktorami tej sceny czyli różami. Są oczywiście ławeczki, niezwykłe konstrukcje metalowe dla róż ( co intensywnie podpatrywałam, bo mój mąż dojrzał aby zacząć robić takowe dla mnie do ogrodu i na zamówienie)
Te zdjęcia poniżej przedstawiają wnętrze pierwsze, taki może przedsionek:
A na rabacie mieszańców herbatnich zaplątały się odmiany zupełnie nie z tej rodzinki np Erfurt, Dusky Maiden, Rose of Picardy , Phillis Bide czy Parkjuwel....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...