niedziela, 1 marca 2015

Moje najpiękniejsze...

Tym razem chcę przedstawić odmiany róż z  typowej różanej rabaty na której rosną odmiany wymagające bardziej ekponowanego miejsca i zupełnie nie pasujące do mojego ogrodu ,który bardziej przypomina busz i arboretum niż klasyczny ogród różany...
Mam taką jedną rabatę z wielogodzinną wystawą słoneczną , gdzie właśnie te bardziej wymagające lepszego miejsca stanowią jej główna ozdobę. Śmieszna jest historia powstania tej właśnie rabaty, bo powstałą  zupełnie przypadkowo, gdyż sadziłam tam róże których nie sprzedałam a w czasie wegetacji rosnąc w doniczkach spodobały mi się .
W tym roku już tak bardziej planowo dosadziłam do tych które rosły, aby  w ostateczności były po 3 szt . ale też i pozbyłam się tych które jednak nie spełniły moich oczekiwań .
Z niektórych miejsc ogrodu zabrałam też te które warte są lepszego miejsca i  to one  też trafiły do grona wybrańców.
W miarę porządkowania zdjęć będę dodawać kolejne
'Dolomiti' wg katalogu miała być tak niskawa, okrywowa a tymczasem u mnie rośnie jak wariatka, wypuszczając grube, prawie 1,5m pędy. Ale jest po prostu śliczna, bardzo urokliwa no i  co ważne zdrowa. Kolejna ważna cecha- kwitnie bardzo obficie, ogromnymi wiechami.  Zimuje oczywiście pod kopcem.






'Pretty Sunrise'- dla mnie kolorystyka tej odmiany Meillandów, jest mistrzostwem świata, jest cudna i zdrowa.Różne katalogi  jej wysokość podają bardzo rozbieżnie ,u mnie rośnie jak róża parkowa o wysokości ok 1,5m.  O kopcu nie wspominam, bo to oczywistość, może i by zimowała bez zabezpieczenia, ale po co ryzykować...

So Pretty


W miarę znajdywania zdjęć będę dodawać kolejne

Tym razem 'Purple Lodge' Pierra Orarda z 2007 roku. Kolor jak najbardziej mój, gdyż jestem miłośniczką ciemnych róż a zapach po prostu obłędny, zapach starych róż przypominający pyszną konfiturę. Zdrowa, raczej zwartej  budowy, dosadziłam tej jesieni jeszcze 2 szt aby plama była odpowiednio widoczna.Zimuje pod kopcem.


Tym razem 'Mein Schoner Garten' duża parkowa róża,tez jedna z tych przenoszonych kiedyś, na starej rabacie osiągała  odpowiednią wysokosć jak na różę parkową. Na tej dobrej rabacie rośnie bo rośnie, ale żeby powalała na kolana to nie powiem. Daję jej jeszcze czas ale już na jej miejsce stoi w kolejce 'Westerland' piękny w starym miejscu osiągający 2 m wysokości , budujący wiechy kwiatowe złożone z 60 kwiatów, raz policzyłam bo byłam ciekawa ile kwiatów może liczyć taka okazała wiecha...Nie kopczykowałąm, licząc na ostateczne załatwienie sprawy ale nic z tego, to jeszcze nie ten rok...



'Feuerwerk' przepiękna o koralowych kwiatach, rzucająca się w oczy ze względu na kolor, do tej pory rosła w kiepskim miejscu, i zagłuszające ja astry nie pozwoliły tej odmianie pokazać pełni swoich walorów.
Przeniosłam ją jesienią na rabatę w pełni zasługującą na najlepsze i najpiękniejsze odmiany, dosadzę do niej jeszcze 2 szt, żeby plama była odpowiednio duża.
Oczywiście zimuje pod kopczykiem i najczęściej zaczyna od kopca.



'Astrid Grafin von  Hardenberg' kolor nie wyszedł  taki jak jest naprawdę ,bo nie jest taki amarantowy a  bordowo winny z aksamitną czerwienią. Piękna , pachnąca odmiana o szalkowatych kwiatach w bardzo szlachetnym kolorze. Niezła zdrowotność , porównując do 'Chippendale' ale oczywiście zimuje pod kopcem.
dodałam nowe zdjęcia z dużo lepszym , prawdziwszym kolorem kwiatu.






'Chippendale'  dla mnie to jedna z najpiękniejszych róż, nie dość , że najpiękniejsza to bardzo zdrowa, dobrze zimująca , ale jednak pod kopczykiem, wiosną odbija nawet na pewnej wysokości - tak ok 50 cm, cały sezon kwitnąca. Cóż więcej chcieć...
A piękna bo o zmiennej kolorystyce poprzez róże i pomarańcze, niekiedy pojedyncze kwiatypod konie kwitnienia  potrafią być białawe. Ogólnie kolorystyka zależy od temperatur. No i budowa kwiatu !! oczywiście cudnie rozetowa no bo cóż byłoby dla mnie najpiękniejsze....??
Zdjęcie na razie kiepskie ale mam nadzieję ze znajdę lepsze.

 'Leonardo da Vinci' to odmiana co do której mam mieszane uczucia, powiem więcej -wydałam na nią wyrok , nie kopczykując jej, ale nic z tego, taka jest zaraza odporna. I pewnie zostanie ,właśnie z powodu mrozoodporności , odporności na choroby, obfitości kwitnienia, ciągłego kwitnienia, ma wszystkie cechy które sobie cenię u róż ,no więc  dlaczego jej nie chcę? No bo jest taka oczywista, nie ma w niej tego uroku , nie budzi żadnego dreszczyku, nie ma w sobie  nic do odkrycia.


 'Heidi Klum' piękny kolor , piękna budowa kwiatu ale u mnie mizernawej  budowy i dosyć chorowita. Niestety dla takich nie ma miejsca na mojej rabacie...Mając do wyboru 'Purple Lodge' i ją , wybrałam tą pierwszą.


1 komentarz:

  1. Jak zwykle pomocny wpis. Barwy bardzo moje, te pomarańcze i purpury. Szukałam pretty sunrise, a znalazłam coś więcej. ❤️

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...