piątek, 20 marca 2015

Moje nowe albki

O różach z grupy alba pisałam już wielokrotnie, więc aby za bardzo się nie powtarzać wspomnę, że to jest bardzo odporna grupa róż , większość odmian charakteryzuje się takim  staroświeckim wdziękiem, zwłaszcza te o białych kwiatach.Większość z nich cudownie pachnie.
Po przekwitnieniu wymagają ostrego cięcia. W literaturze wspominają , że albki lubią chorować na rdzę , ja jak dotąd  miałam tego grzyba  tylko na R.alba 'Maxima'
Nie pokazuję wszystkich które mam ,bo już wcześniej je prezentowałam, pokażę nowości, z których kilka jest prawdziwymi rarytasami. I na kwitnienie których czekałam z wielką niecierpliwością.
Dziś wstawię zdjęcia , jutro dodam komentarze..
 R alba cannabifolia o wielu synonimicznych nazwach, między innymi R.alba var cymbaefolia (Redoute) pod tą nazwą opisana i zilustrowana przez  Redoute  w jego "Les Roses" oraz  druga bardziej znana synonimiczna nazwa 'A Feuilles de Chanvre'.

 Opisana przez niejakiego Monsieur Flobert  w 1907 roku.
U mnie w ogrodzie 3 sezony, w poprzednim sezonie  zakwitła pierwszy raz  ale tu nie o  kwiat chodzi ,głównym walorem jest liść ,który przypomina z wyglądu konopny liść. I stąd wszystkie nazwy nawiązujące do jego wyglądu. Jest to prawdziwy rarytasik...


'Joanne D'Arc' albka hodowli Viberta z 1818 roku, niezwykły rarytasik, wg opisu F.Joyauxa biała z leciutkim kremowym nalotem, w różnych źródłach można zobaczyć mniej czy więcej różowawe okazy 'Joanne D'Arc' .Dla mnie wyznacznikiem w tej sprawie jest opinia F.Joyaux .
Powolutku rośnie ale też i od początku była maleńką, mizerną sadzoneczką.
Do towarzystwa ma inną albkę 'Mme. Legras de St.Germain' z którą -oczekuję - stworzą piękny łuk  różany.

'Morning Blush'  współczesna odmiana Rolfa Sieversa należąca do całej serii odmian zaliczanych do grupy alba a pochodzącej od 'Maiden Blush'. Rolf Sievers założył sobie stworzenie zdrowych, silnych, powtarzających kwitnienie róż o bogatej palecie barw. Pracę nad nimi rozpoczął w roku 1969 , w  latach 1974-1976 uzyskał  całą serię 10 odmian . A od 1988 roku jego odmiany zaczęły  być znane. Według niektórych nie ma  podstaw do zaliczania ich do tej starej historycznej grupy. Moje zdanie jest takie, że skoro mają w sobie geny 'Maiden Blush' i główną cechę starych róż czyli  cechę nie powtarzania kwitnienia, to już im  bliżej do tej grupy niż dalej.
Zgadzam się z opinią że jego  odmiany również zaliczane do grupy alba a powtarzające kwitnienie o bardzo rozrzedzonej krwi 'Maiden Blush', nie są już prawdziwymi albkami. Cechy powtarzania kwitnienia, bogata paleta barw czynią z nich róże jakich wiele- nie  są niczym innym niż austinki, czy niemieckie i francuskie  romantyczne serie.
Mam parę odmian z pierwszej serii Sieversa i muszę przyznać ,ze bardzo dobrze zimują , bez żadnych kopców.
Rosną  u mnie w cienistym miejscu i doskonale sobie radzą, chociaż  wiadomo w słońcu , kwitnienie i wygląd całej rośliny byłby inny.



'Crimson Blush' tym razem karminowa albka hodowli Rolfa Sieversa


'White Blush'  kolejna , tym razem biała wersja współczesnej albki w wydaniu R.Sieversa.

'Josephine de Beaurharnais' to jest odmiana prawdziwa zagadka, ponoć już zaginiona
 i nie do końca pewne jak ma wyglądać, gdyż dwie nazwy odmianowe są uważane za jedno-'Josephine de Beauharnais' i 'Belle de Segur', gdy tymczasem są to dwie zupełnie inne. Łączy je tylko przynależność do grupy.
Pierwsza jest hodowli Viberta z 1823 roku a  'Belle de Segur'  Comte Lelieur de Ville -sur Arce z 1826 roku


'I.N.Kicunov' odmiana hodowli Ivana Micurina z 1898 roku, zaliczana do grupy alba.
Choć z jej rodowodu ni w ząb nie wiem jak to możliwe bo Trigintipetala x R.foetida persiana, jak może dać albę? Ale tez  i do damascenek zaliczana , to rozumiem, bo  przez matkę...
Nie dość że sadzonka była rachityczna, to jeszcze w kiepskim miejscu posadziłam, no i efekt taki ze bidulka się męczyła, słabo rosła. Tej jesieni przeniosłam ją w lepsze miejsce, bliżej damascenek, może ta zmiana przyniesie jej szczęście.
Zdjęcie kiepskie jak i roślina ale dobrze że choć jedno jest...

Na koniec 'Sappho' hodowli nieznanego Anglika z roku 1817.
Piękna, stara alba, moja jest jeszcze młoda ale wiem że stać ją na dużo , bo widziałam niezwykły okaz w Sangerhausen









2 komentarze:

  1. Normalnie aż się chce czytać Twoje posty, od razu widać, że są pisane przez miłośniczkę, teraz czas już chyba na napisanie książki o różach, albo o różach i podróżach.
    Czekam na ciąg dalszy Twoich prezentacji
    Pozdrawiam H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj H
      Taki jesteś słodki ze aż się chce Cię schrupać!! Uważaj...:)

      Usuń

A według mnie...