Oto piękności z mojej różanej skarpy...Po pierwszym roku wegetacji nie wiele się można spodziewać ale i tak uważam było nieźle -wiele pięknych odmian, wiele kolorów i w sumie udany efekt kolorystyczny. Brakowało mi wrażenia zwartego i wyrównanego nasadzenia- myślę, ze w tym sezonie pierwsze cięcie musi być silne i wszystkie róże cięte na tej samej wysokości a potem w sezonie tez pilnować wysokości aby nie było takich pojedyńczych "wypstryków" psujących efekt całości.Tak napisałam i to wiem ale niestety nie cierpię ciąć i zawsze mi szkoda każdego zielonego pędziku i co roku te samo postanowienie ale w tym roku będzie inaczej :)
Piękna , obficie kwitnąca i zdrowo rosnąca odmiana zagadka, parę lat temu kupowana pod nazwą Rock'n Rose odmiana z 2008 roku wg katalogu Schultheissa, skąd ją nabyłam. A zagadka , gdyż nie mogę nigdzie znaleźć róży o takiej nazwie :(
Zaskoczyło mnie parę odmian np 'Nadia' nie spodziewałam się takich szlachetnych kwiatów u odmiany okrywowej
'Lemon Meidilland'- zdjęcia nieostre ale nie wyrzucałam ich bo to jedyne jakie mi się udało w tym sezonie zrobić, nazwa odmiany sugeruje bardziej żółty ale okazało się że to mój ulubiony żółtawy muśnięty różowością...
Piżmówka 'Alden Biesen' jak wiele w tym typie ale w masie w czasie kwitnienia robi wrażenie
'Bessy' kolejne zaskoczenie, zupełnie nieznana mi okrywówka w cudownym moim kolorze
Kolejna typowa piżmóweczka 'Francoise Drion'
'Rosalita' piękna piżmóweczka ,w rzeczywistości z odrobiną nalotu różowego a w pączku żółtawa...
'Eyeopener' piękność wśród okrywówek, jaskrawy kolor i budowa kwiatu charakterystyczna, nie ma co odmiana zawsze rzucająca się w oczy
Lensowska okrywówka z 1995 roku, dla mnie cudo pojedyńczy kwiat w wiechach, kolor bardzo subtelny i do tego coś co czyni ją skończenie piękną - to te pręciki-rzęski :)
Takie rzęski to raj dla pszczół, a nie można wyobrazić sobie lata bez brzęczenia pszczół, letni ogród byłby niepełny bez tego dźwięku...
Floribundka 'Schneekopfe' Dr.Johana Schmadlaka mało znanego a może wogóle nieznanego niemieckiego hodowcy...
Zadna rewelacja tylko ciekawostka w kolekcji...
'Purple Haze', 'Sweet Haze' piekności o wielkich kwiatach jak na okrywówki zwykło się uważać, każda odmiana z tej serii piękna ale dla mnie najpiękniejsza 'Sweet Haze' ze swoimi różowymi pręcikami otoczonymi jasno różowymi płatkami
Cała ta seria po większości jest dziełem naczelnego hodowcy firmy Tantau's Rosen H.J.Eversa, tylko 'Satin Haze' wyszła spod ręki Christiana Eversa
'Stadt Rom' no po prostu piękny i odporny, parę lat zimował u mnie pod przewisającą gałęzią jałowca 'Blue Carpet' bez żadnego kopca
Późniejsza bo z początku lipca odsłona 'Robe Fleurie' czyż nie słodka?
No i na koniec 'Parfum d'Evita' przepiękna i do tego pachnąca. W różnych źródłach różnie jest klasyfikowana też i jako climber i ja przychylałabym się do tej opinii, , gdyż w czasie wzrostu wykazywała skłonność do wybijania w długie giętkie ponad metrowe pędy.
'Bernd Weigel Rose' taka sobie różowa floribundka, H.J.Eversa z 1992 roku
Wszystkie wyżej wspomniane odmiany rosły zdrowo.
Na zimę opatuliłąm je gnojem końskim i odrobiną gałęzi iglastych.
Myślę że dopiero w tym sezonie pokażą na co je w pełni stać i rabata będzie ...brak mi słów na określenie mego życzenia jaką chciałabym ją widzieć.
Rośnie tam więcej odmian , jeszcze 'Kessi', 'Scarlet Hit', 'Cute Haze', 'White Haze', 'Satin Haze', 'Kew Garden', 'Topolina', 'przepiękna 'Kathleen Ferrier' i 2 piżmóweczki 'Elisabeth Oberle' i Jean Stephenne' Tym pozostałym nie udało mi się zrobić zdjęć.
Kocham ostatnio okrywówki i często sięgam do tego wpisu. Dziękuję😊
OdpowiedzUsuń