piątek, 26 czerwca 2015

Moja wielka irysowa wyprawa - Praga -Troja częśc 1

Zaczęła się  na Konwencie  naszego  Towarzystwa Irysowego, chociaż należę już ze 20 lat do tego towarzystwa , to pierwszy raz byłam na konwencie i nic a nic nie żałuję że wreście się zdecydowałam na udział w nim. Tego co zobaczyłam , tego co usłyszałam , tego z kim się poznałam na żywo, bo do tej pory osoby członków naszego towarzystwa znałam tylko z nazwisk i z prywatnych maili- nikt mi nie zabierze!!! Było to niezapomniane przeżycie, myślę że nie ostatnie w którym  będę uczestniczyć.
Konwent rozpoczął się w Pradze w Ogrodzie Botanicznym Troja, gdzie obejrzeliśmy wszystkie kolekcje włącznie z niezwykłą szklarnią Fatamorgana z której Czesi są bardzo dumni.
Całość bardzo mi się podobała , ale oczywiście potężna rabata irysowa najbardziej, a potem jak zobaczyłam kolekcje piwoniową w pełni kwitnienia to już całkowicie opadła mi szczęka , śmiało mogę powiedzieć że to hit praskiego ogrodu, rabaty irysowo-piwoniowe  oglądaliśmy z mężem na rauszu  irysowo-piwoniowym. Polecam !!!-bardzo przyjemne przeżycie....











 'Gay Head' odmiana Harolda Knowltona z 1952 z rodziców Mary Vernon x Wabash. W pierwszym momencie myślałam że to naprawdę stara odmiana, zwiódł mnie kształt i wielkość kwiatu, który ma prawdopodobnie w przeważającej części po 'Wabash'. Ale 1952 rok to nie taki staruszek, choć oczywiście wiem ,że dla dzisiejszych miłośników tak, bo i  na świecie jest  za takiego uważany, choć osobiście uważam że tak tylko naprawdę odmiany powstałe do roku 1939 są prawdziwie historyczne.


Tej nazwy też nie mogłam znależć, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że to inna odmiana, a szkoda , bo taki słodziak, który chciałabym mieć u siebie....




Bajecznie słodka odmiana 'Dream Touch' iście landrynkowe połączenie, z Troi mój faworyt nr 1, 'Celebation Song' uchodząca za landrynkę jest niczym przy tej piękności !!! Może ktoś z odwiedzających mojego bloga ma tą piękność do sprzedania? pierwsza już stoję w kolejce !!!

Do tej pory w mojej swiadomości jako jeden z nielicznych irysów o niebieskiej bródce , funkcjonował 'Song of Norway' a tymczasem  w podróży zobaczyłam wiele odmian o niebieskiej bródce  i to naprawdę starych.
Na zdjęciu poniżej 'Jazz Me Blue'
Sprawdziłam tu i ówdzie, i  jak się okazuje , wygląda na to, że zdjęcie przestawia nie tą odmianę , a w różnych źródłach jej niebieskość jest  różna. Jakkolwiek się nazywa ma cudna bródkę i napewno nie jest 'Song of Norway'





'Lady Mohr' druga moja faworyta z tego miejsca, dla mnie te żyłeczki na dolnych płatkach to jubilerskie dzieło sztuki a do tego cudne zestawienie kolorów....W rzeczywistości jest bardziej bura, co dla mnie jest atutem...


Ta pieknota też prawdopodobnie pomylona...



Długo chorowałam na odmianę 'Patina',- jest  fajna, choć  w katalogach jest pokazywana  naprawdę w o  wiele bardziej intrygującej barwie. A jednak  rzeczywistość za każdym razem mnie rozczarowywała....

'Cindy Ellen' kolejna piękność nieznana mi dotychczas, hodowli Opal Brown z 1972 roku, hodowczyni prawie nieznanej na naszym rynku, kobitki która ma na swoim koncie  równie cudną 'Buffy' z 1968 roku. Czym się zachwycam tak bardzo? Ogromne wrażenie robią na mnie te ząbeczki misternie wycinane na brzegu płatków. Cudeńka!!! Gdzie je kupić? Zajrzę do oferty znajomej Szwajcarki, może ma? Zwłaszcza, że z wiosennego zamówienia ma mi dosłać jeszcze 4 odmiany, które były niedostępne wiosną.


'Chiffon Bonnet' hodowli Note Rudolph z roku 1976 , odmiana o przecudnie ząbkowanym brzeżku, kolejna .....
Tak przeglądając te irysowe rodowody , nachodzi mnie myśl, że to  lata siedemdziesiąte XX wieku , były początkiem tych zębatych brzeżków , w tym czasie powstało tyle niezwykłych odmian o których nic bym nie wiedziała, ale dziwię się dlaczego takie piękności nie były wówczas w katalogach naszych kolekcjonerów , a przecież było w owym czasie ich wielu... Stop, nie było internetu, była żelazna kurtyna, nie było zagranicznych katalogów, nie wyjeżdżało się za granicę a i tak było wiele zagranicznych odmian w naszym obiegu....
Żałować tylko mogę że tyle piękności przeszło mi koło nosa, pierwszą dla mnie odmianą do dzisiaj bardzo poszukiwaną  o .takim cudnym brzeżku była 'Queen of Angel' z 1995 Rodziny Schreinersów.
A więc powstałą  20 lat później po tych dla nas zupełnie nie znanych....



 Wygląda na to, że ten słodziak nie jest tym o którym głosi tabliczka... kolejny który chciałabym mieć...

 Cudna,o mocno ząbkowanym brzegu płatków 'Silver Shower' hodowli Schreinersów z roku 1973


2 komentarze:

  1. Kolejna Twoja pasja!!! Piękne są te irysy, a Ty za nimi aż do Pragi dotarłaś! Jacek pewnie też obraca się w tych kręgach, bo również ma tyle ciekawych odmian i z pasją je przedstawia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłka -Praga to dopiero początek wyprawy, którą zakończyliśmy w Bazylei.Codziennie będę przedstawiać kolejne miejsca i kolejne irysowe piękności.Myslę, że i dla siebie znalazłabyś jakieś godne zachwytu, zwłaszcza wśród tych historycznych.... Jacek na pewno jest w zaczarowanym irysowym kręgu, tylko nie wiem czy w tym , gdyż nie było go na konwencie ani nie widziałam jego nazwiska na listach uczestników i członków naszego MEIS.

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...