poniedziałek, 29 czerwca 2015

Moja wielka wyprawa irysowa Praga-Troja cz 3

Na rabatach zarówno  piwoniowych jak i irysowych  można siedzieć godzinami, wciąż ma się uczucie niedosytu , zwłaszcza podziwiając piwonie krzewiaste z różnych grup. Nie znam innej, tak bogatej  kolekcji tych piwonii, położonej  tak blisko naszej granicy.

Zapraszam na małą chwilkę radości wśród tych arystokratycznych krzewów.....

Ten rozrośnięty krzew robi prawdziwe wrażenie, chciałoby się taki u siebie w ogrodzie




A teraz kocim skokiem znów na rabatę z piwoniami bylinowymi...






1 komentarz:

  1. Zawsze jak widzę taka mnogość odmian, myślę: "Czego to ludzie nie wymyślą!" :-) A wymyslają tyle odmian, zeby były coraz piękniejsze, coraz ciekawsze i żeby mozna było kolekcjonować...

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...