czwartek, 4 czerwca 2015

Roselette

Piwonia 'Roselette' hodowli Saundersa z roku 1950, będąca wynikiem mariażu P.tenuifolia x P. mlokosevitchi  w ogrodzie  robi prawdziwie wielkie  wrażenie- ogromne  porcelanowo-różowe kwiaty o jednym okółku płatków lśnią niczym drogocenny kamień szlachetny.


Nie jest najpierwszą , najwcześniejszą piwonią w moim ogrodzie, mam dużo wcześniejszych  jak choćby 'Chameleon' ale można śmiało stwierdzić, że jest jedną z wcześniejszych,  bo kwitnie długo przed  'Atheną'
Piwonie są cesarskimi  kwiatami bo historia  ich hodowli w Chinach i Japonii sięga wielu setek lat i były hodowane przede wszystkim na cesarskim dworze.
A co najważniejsze są roślinami bardzo łatwymi w uprawie, z zabiegów pielęgnacyjnych wymagają  tylko wiosennego cięcia i niestety profilaktycznego oprysku na szarą pleśń oraz potrzebują dobrej żyznej nie za wilgotnej ziemi. Kochają słońce i słomiasty gnój.
W tym roku mogłam w pełni nacieszyć się kwitnieniem tej odmiany, którą nabyłam dwa lata temu od Steffena Schulze z Niemiec.
W zeszłym roku kupiłam od niego 'Rose Noble', którą posadziłam gdzieś i nie pamiętam gdzie, mam nadzieję że jeszcze będzie kwitła jak wrócę i że tym sposobem ją znajdę...
A gdzie byłam ? i zostawiłam w pełni kwitnienia swoje irysy i piwonie?
Tak to smutne, że nie oglądałam moich kwiatów, ale byłam z moim kochanym mężem na  irysowej wyprawie marzeń- odwiedziliśmy kolekcje irysowa  w Pruhonicach, ogrodnictwo von Zeppelin i kolekcje irysów historycznych w Bazylei oraz wiele prywatnych kolekcji w Polsce i w Czechach.
Ale to temat na osobny post, który napiszę dopiero pod koniec czerwca, bo po powrocie muszę się rzucić wir pracy ogrodowej...zaczynają kwitnąc róże!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...