Witam. Nazywam się Małgorzata Kralka, jestem ogrodniczką z wykształcenia i zamiłowania. Mam lekkiego fioła na punkcie ekologicznego ogrodu czyli w moim przekonaniu takiego w którym ogrodnik pozwala się rządzić roślinom i wszelakim organizmom po swojemu, jedynie tylko troszke korygując te porządki. Mojego bloga adresuje do wszystkich miłośników róż, liliowców, lilii, piwonii i irysów. Zapraszam do lektury.
▼
niedziela, 5 lipca 2015
Moje ramblery czerwiec 2015
Po tak łagodnej zimie wszystkie róże kwitną wyjątkowo ,ale ramblery po prostu przechodzą same siebie i robią niezwykłe wrażenie , szczególnie, że ogląda się je z dołu albo na wprost a one same są zawsze rozpięte wyżej, przy takiej formie prowadzenia, szczególnie korzystnie wyglądają, zwłaszcza jeśli są bujnie obsypane kwiatami...
Poniżej Violette i Daisy Brasileir- obie pięknotki hodowli Eugene Turbata, ta ciemniejsza z roku 1921 a jaśniejsza z 1918. Ten francuski hodowca jest twórcą bardzo znanego i niezwykle pięknego ramblerka Ghislaine de Feligonde z 1916 roku. Muszę przyznać , że całą ta trójka należy do moich ulubionych.
Violette z racji najciemniejszego bordo przyprószonego sinym fioletem, Daisy za swą wesołą jaskrawośc a Ghislaine de Feligonde za grę kolorów i powtarzanie kwitnienia a wszystkie 3 za piękny zapach.
Lykkefund i Goldfinch równie cudowne , bardzo podobne do siebie.
Już zupełnie inna w klimacie o dużo większych kwiatach Madeleine Seltzer hodowli L.Waltera z roku 1926.
Garisenda -rambler wichuraiana hodowli Gaetano Bonfiglioli z roku 1911, pochodzi od Souvenir de Malmaison jako rośliny ojcowskiej.
Jutro dalsza część prezentacji w ramach odpoczynku od irysów...
Róża to róża, zawsze zachwycajaca i dostojna. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWitaj Haniu, to prawda, że zawsze zachwycająca ale czy zawsze dostojna?
Usuńpozdrawiam serdecznie
Pani różana kolekcja zachwyciła mnie w niedawnym programie telewizyjnym - podziwiam fantastyczne rośliny i Pani ogromną wiedzę!
OdpowiedzUsuńPani blog mógłby być prawdziwą encyklopedią róż i innych roślin, ale trochę brakuje na nim jakiegoś przewodnika - mam na myśli etykietowanie postów albo jakiś spis roślin z linkami do odpowiednich postów. Czy jest szansa, że pojawią sie takie ułątwienia dla czytelników?
Pani Małgosiu, dziękuję za pochwały a pomysł z etykietowaniem postów jest przedni, co Pani może mi podpowiedzieć w sprawie wykonania ? no i jak będę wiedziała jak to zrobić , muszę znaleźć czas aby cały blog uporządkować. pozdrawiam
UsuńTak w skrócie: kiedy pisze Pani post, to na panelu bloggera ma Pani po prawej stronie "Ustawienia posta" i tam jest pozycja "Etykiety". Po kliknięciu może Pani dopisać jakąś nazwę, np. "ramblery", "róże parkowe" itd, dowolne określenia, według których będzie można wyszukiwać na blogu konkretnych postów zawierających tak oznaczone informacje. W czasie pisania nowego posta klika Pani na te "etykiety" i wybiera te, które bedą przypisane do danego posta. Stare posty można oznaczyć etykietami zaznaczając kwadraciki na panelu nawigacyjnym koło tytułów wybranych postów i dodając wybrane etykiety. Każdy post może być oznaczony dowolną ilością etykiet, np. "ramblery" "róże", "czerwone", "pielęgnacja", "rozmnażanie" itd, w zależnosci co tam w poście będzie.
UsuńW razie potrzeby proszę do mnie pisać: kalliope.priv@gmail.com
Witaj Małgorzato ;) niestety nie obejrzałem jeszcze tego odcinka w tv, ale nie będę szat darł, gdyż jestem w gronie tych szczęśliwców, który ma dostęp do Twojego "zaczarowanego ogrodu" prawie nieograniczony he he. Trochę informacji dla Pani (z poprzedniego komentarza) i tym, którzy jeszcze Małgorzaty nie znają, otóż nasza wspaniała ogrodniczka jest praktycznie sama w swoim ogrodzie, jest kierownikiem, pracownikiem biurowym, pracownikiem fizycznym i kim się jeszcze da, owszem rodzina pomaga, ale na zasadzie zrób to, zrób tamto, Ona jest jedyną fachową siłą na prawie pół hektarowej działce, dla porównania dwa metropolne ogrody zatrudniają stada ludzi i praktycznie nie mają się czym pochwalić w porównaniu z ogrodem Małgorzaty (ale sobie teraz narobiłem wrogów;) Z tym przewodnikiem to dobry pomysł, będę musiał zagadać do syna Małgorzaty Jakuba, bo on jest informatykiem w tej firmie :)
OdpowiedzUsuńJa jestem bardzo początkujacą ogrodniczką, a róże zawsze uważałam za rośliny bardzo wymagające, więc tym bardziej chylę czoła przed moją znakomitą imienniczką :)
Usuń