niedziela, 18 października 2015

Goldfinch

Rambler Goldfinch hodowli Anglika George Paula z 1907 roku, piękny rambler- z wyglądu, siły wzrostu  bardzo podobny do  Lykkefunda .Nawet mam wątpliwości czy to nie  te sama odmiana jako dwie różne, na HMF oglądam różne zdjęcia różnych autorów i też właściwie wszystkie okazy są podobne .  Ja swój okaz kupiłam wiele lat temu w szkółce Schultheisa, ale wiem , że mimo że to renomowana szkółka , bo najstarsza w Niemczech  ale  też potrafią się mylić. Tym sposobem nabyłam od nich rugosę  Gunę , która też nie jest tą odmianą.
U mnie  Goldfinch  rośnie w zacisznym miejscu koło bordowej ałyczy którą zaanektował jako swoją podporę, a teraz  wyciąga już swoje tegoroczne pędy , długie na 3m w stronę żywopłotu tujowego i czerechy .




Niesamowite jest to , że te pędy bezbłędnie ciągną się w stronę jakiejś podpory , Tak jak pies idzie za zapachem jakiegoś przysmaku, tak one ciągną do podpory, tak jakby ją czuły nosem ...  A są to prawdopodobnie tropizmy -ruchy roślin spowodowane  działalnością hormonów roślinnych – auksyn. Hormony te wytwarzane są w stożkach wzrostu  i powodują szybsze wydłużanie się komórek oraz wyginanie się organu roślinnego w kierunku bodźca poprzez gromadzenie się go  po odpowiedniej stronie pędu. Jeżeli organ kieruje się do miejsca o większej intensywności działania bodźca wówczas ruch ten nazywamy tropizmem dodatnim.
A potem już za niedługo będą tworzyły  kwitnące welony na tujach , gałęziach czerechy i alyczy , powstanie kolejny tunel , na wzór tego który stworzył Lykkefund.



Pęd Goldfinch ciągnie  w stronę tui , jak trzeba będzie pomogę mu w tej wspinaczce, na razie pilnie obserwując jego ruch ,by w razie potrzeby zareagować kierując go we właściwą stronę i  by podwiązać go.

Pomagam również Sir Cedrik Morris  w stworzeniu takiego parasola , gdyż i on swoje  3 pędy zaczął kierować w stronę tuj, uplotłam  je w jeden warkocz i przywiązałam do pędu Mme Plantier, która w tej wspinaczce posłuży za jeden z elementów podpory, celem ostatecznym jest żywopłot z Brabantów, a wierzę ,że w następnym sezonie przy tym tempie wzrostu uda się to Sir Cedrikowi Morris.

Powstaje kolejny łuk z Venusta Pendula i Baltimore Belle, który rozpoczęłam poprzez zaplecenie w warkocz  2 pędów tych dwóch odmian. Na wiosnę stanie tutaj metalowy łuk wykonany przez mojego męża, na którym  go rozłożę . A za parę lat mam nadzieję będzie tu cudny tunel z paru łuków  bo dalej będę  tworzyła kolejny z dwóch albek Jeanne D'Arc i Mme. Legras de St.Germain a jeszcze dalej kolejny z Aglai i Duc de Cambridge.




Właśnie za to uwielbiam ramblery i za to jestem gotowa się męczyć z chochołami na jesień  i z ich odkrywaniem na wiosnę ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...