wtorek, 16 lutego 2016

Czy to już wiosna?

Wczoraj i dziś pracowałam już w ogrodzie, ciepło i przyjemnie. Cebulaki wychodzą z ziemi, lada dzień runo ogrodowe się zazieleni i zakoloruje.
Na południu Polski w okolicach Duszników Zdrój widziałam już ptasie klucze, przelatywały bezgłośnie, oczywiście nie miałam lornetki a więc nie wiem co to były za ptaki ale np jeden klucz był bardzo regularny.
U mnie pracując w ogrodzie nie widziałam jeszcze ani jednego przelatującego klucza.
Oprócz cebulaków, pięknie zazieleniają się kępy liliowców a mieczowate rozety  irysów też nabierają jakby soczystszej barwy. Pędy róż w większości zielone, choć stan zazielenienia zależy od odmiany bo np Vltava jest brzydka, pędy są szarawo zielone albo wręcz bure a już Poema, Rusalka, Ruze Olivetska aż rażą jaskrawością pędów. W tym roku zrobiłam pierwsze porządne wycięcie suchaków ( na przycinanie róż oczywiście za wcześnie) na odmianie czeskiej Ruze Olivetska, odrazu przejaśniała,ale muszę zdradzić też , że  w tym roku jednak nie udało mi się okryć wszystkich pnących i do tej grupy załapała się Ruze Olivetska, choć napisałam , że okryłam wszystkie, napisałam tak na wyrost, bo myślałam, że uda mi się to zrobić a jednak nie...
Ale najważniejsze w tym wszystkim  to ,że może właśnie ta odmiana nie potrzebuje już ochrony, i to by była cudowna wiadomość, bo jest ogromna , połowa mojego Lykkefunda, coraz ciężej było ją okrywać. A jak zakwitnie to będzie burza kwiatów...
Pięknie wyglądają Poema i Rusalka jak już wspominałam ale i inne Czeszki których nie zdążyłam okryć-Rudolfina, Tolstoi, Marietta Silva Tarouka, Mana Bohmova też niczego sobie...Nie okryłam w tym roku też Maria Lisa i też jest pięknie zielona.
Wczoraj pracowałam na geschwindowej rabacie  pod orzechem włoskim,(dla odróżnienia  muszę je nazywać, bo ta druga geschwindowa rabata nazywa się stara geschwindowa rabata i tam rosną mocno rozrośnięte okazy) Odmiany R.Geschwinda, też przezimowały pięknie, potrzebują tylko czasu na rozrośnięcie, jedynie wypadła Walkure, ale jest  na liście do odkupienia. Choć to dziwne, bo jest klasyfikowana jako Hybr Canina ale też i  jako TH, więc może jej bliżej do tej właśnie grupy?
Na   rabacie pod  orzechem włoskim znalazło miejsce 5 kanadyjek - De Montarville, George Vancouver, Adelaide Hoodles, Captain Samuel Holland i Marie Victorin, które były sadzone jesienią , jako małe sztuki, na razie wyglądają brzydko, mimo, że były  w całości zakryte liśćmi, w tym roku ściółkowałam i kopczykowałam liśćmi rękami mojego M.
Stare galijki na rabacie koło szopy i foliaka przezimowały bez żadnego uszczerbku. Dlatego je uwielbiam , nic nie trzeba przy nich robić tylko cięcie .
Przy czeskich odmianach pnących mam też  dużą rabatę  kanadyjek i  to była  pierwsza rabata z odmianami tzw kanadyjskimi. Rosną tu już w większości duże krzewy, najpiękniej rozrastają się te odmiany z domieszką krwi rugosas, pozostałe różnie ale  najważniejsze, że zimują. Jedynie padła Morden Sunrise i J.P.Connell, oczywiście obie do odkupienia, choćby ze względu na kolor który przełamuje monotonną różowo -czerwoną  kolorystykę kanadyjek. I tak naprawdę robię tu  takie porządne wycinanie starych , suchych pędów, chyba pierwsze od momentu założenia tej rabaty.
Na  dużej rabacie kanadyjskiej mam też kolekcję odmian Hydrangea paniculata, które tnę również intensywnie , bo wyrosły potężne kocopały, przez ostatnie dwa lata nie cięłam z braku czasu i taki efekt, tam gdzie corocznie tnę, hortensje wyglądają zupełnie inaczej.
Przy okazji intensywnych porządków na tej rabacie znalazłam moją ukochaną lilię należącą do grupy Ot- Garden Affaire w ilości paru szt , ukochaną ale dopiero po Elusive, która zajmuje zawsze pierwsze miejsce w moim sercu.
Jutro będę kończyła tą duża rabatę kanadyjek i idę dalej ...
Ale muszę wspomnieć o jednej sprawie, która jesienią bardzo mnie niepokoiła, chodzi o mocno ruszone pąki róż. Pąki ruszyły, przyszły mrozy parodniowe, u nas sięgające w niektóre noce do minus 15 stopni. Dzisiaj pracując przyglądałam się im , wszystkie te ruszone paczki oczywiście co było do przewidzenia są zmrożone ale teraz nurtuje mnie myśl, czy w ich miejsce wiosną wybiją nowe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...