piątek, 15 kwietnia 2016

Jedna z najniezwyklejszych rugosas


Znam i mam w kolekcji 6 żółtych rugosas- Rokoko, Yellow Dagmar Hastrup , Agnes, Vanquard, Rugelda,  ale chyba z urody  najpiękniejszy Dr.Eckener z Trish's Rose równolegle.
Dr.Eckener-hodowli Vincenza Bergera z roku 1928 , pochodzący z krzyżówki Goldem Emblem (pernetiana,McGredy 1916)  x jakaś hybryda od  Rosa rugosa Thunb.
Urodę i różną mrozoodporność odziedziczył raczej po matce żółtej pernetianie , różną  mrozoodporność bo raz zimuje lepiej raz gorzej, ale głębiej go posadziłam a że  podłoże jest ściółkowane, więc system korzeniowy dobrze ma zabezpieczony. Po ojcu odziedziczył na pewno wygląd liści i pędów i taki oględnie mówiąc łysawy pokrój, bo na potężnych pędach luźno są osadzone duże, skórzaste, grube liście. Trzeba mocno ciąć aby pobudzić do rozkrzewiania , ja aby pogodzić powtórne kwitnienie z niezbyt długim czasem oczekiwania na nowe pąki, po zimie nie tnę za mocno ,ale dopiero  po pierwszym kwitnieniu każdy przekwitnięty pęd tnę krócej.
Warto dodać jeszcze parę słów o hodowcy Vincenzie Bergerze , który nie ma nic wspólnego z klanem rodzinnym niemieckich hodowców Anni, Waltera, Adolfa  Bergerów , pochodzących z Bad Langensalza. Urodził się w Komotau dzisiaj czeskie Chomutov w 1883 roku miejscowości w pobliżu Teplitz, a więc blisko mu było już do R.Geschwinda. Po studiach pracował jako pomocnik ogrodnika w Teplitz i na zamku Rothenhaus , w 1918 pracował jako urzędnik w Komotau , potem od 1921 roku jako inspektor ogrodniczy i kierownik komórki urzędu miejskiego odpowiedzialnej za urządzanie miejskich terenów zielonych. W 1945 roku po wydaleniu z Czechosłowacji   Lipsku (Leipzig), następnie w 1953 roku udało mu się dostać do Niemiec Zachodnich i w miejscowości Bad Harzburg pełnił funkcję kierownika komórki urzędu miejskiego odpowiedzialnej za miejskie  tereny zielone.
Vincenz Berger ma na swoim koncie ponad 30 zupełnie nie znanych nam odmian- oprócz właśnie  rugosy  Dr.Eckenera, która chyba jako jedyna istnieje w szerszej różanej świadomości. Ja w swojej kolekcji mam jeszcze jedną rugosę jego hodowli Berger's Erfolg. Trudno w jakikolwiek sposób skomentować jego dorobek , jak się nie zna  i nie widziało się jego odmian . Na podstawie  2 sztuk to za  mało, ale z tego co przeczytałam w Welt der Rosen, przejrzałam podany spis jego odmian to specjalizował się w mieszańcach herbatnich,  na jego koncie jest 5 rugosas i nawet 1 spinossisima Zitronenfalter, nie mylić z odmianą Tantaua  o tej samej nazwie,która pojawiła się 15 lat później.


Trish's Rose to ponoć też rugosa z Nowej Zelandii, jest cudna, jedno z wielu moich oczek w głowie, taki pieszczoch no bo taki rarytas o którym nic nie wiadomo,  po prostu jedna wielka zagadka...To już jej 3 zima u mnie, 2  przezimowała bardzo dobrze, po tegorocznej jeszcze nie wiem jak przebiegło zimowanie, ale wszystkie róże które tego wymagały, w tym roku były przykryte albo stroiszem albo liśćmi a czasami i tym i tym...Więc jestem dobrej myśli, bo tej zimy chyba w grudniu ale na pewno tylko jeden był parodniowy okres bez śniegu z mrozem takim do - 15 stopni, te parę dni trochę mnie przestraszyło i wtedy z radością pomyślałam sobie, dobrze, że nigdy nie wpadam na pomysł aby nie okrywać swoich róż, tyle pracy  ale   parę takich mroźnych bez pokrywy śnieżnej dni , potwierdza regułę jednak w naszym klimacie trzeba okrywać choćby tylko  na wypadek takich paru dni ...


Rokoko Hansa Jurgena Eversa z 1987 roku, zupełnie bez wyglądu rugosas ,ale tak  jest klasyfikowana choć też i jako shrub, z podanego pochodzenia na HMF wygląda, że to prawda no bo pochodzi z mariażu White Hedge( rugosa, A.A.Nyweldt, Holland) x jakaś HT,  w większej mierze  na jej wygląd wpłynęła odmiana ojcowska ale też i na mrozoodporność , bo jest jedną z tych odmian które trzeba kopczykować a i tak czasami stroi  fochy...  ale jest piękna i dlatego staram się ją utrzymać. Rośnie u mnie w dobrym miejscu na słonecznej rabacie i do tego  dobrze nawiezionej 

Yellow Dagmar Hastrup  rugosa hodowli Ralpha S.Moore z 1987 roku., pochodzi z krzyżówki Golden Angel x Belle Poitevine,  Jakby zwykła żółta rugosa no ale właśnie to jest niezwykłe, bo żółta rugosa... to jest samo w sobie niezwykłe. Nic dodać nic ująć...Ileż jest  wyhodowanych i  w obrocie żółtych odmian zaliczanych do rugosas? Oprócz wspomnianych na wstępie mogłabym dodać jeszcze jedną nieznaną mi osobiście Bernadette Chirac, poluję na nią bezskutecznie od paru lat i nic, nigdzie jej nie ma....

 Agnes -najbardziej znana i będąca do dziś w obrocie złocista  rugosa  hodowli Dr. Williama  Saundersa z Canady z 1922 roku , znanego zresztą z hodowli piwonii krzewiastych , prekursora nowej ich  grupy- mieszańców Itoh.
Agnes u mnie już około 10-cioletni okaz, wysokości trochę ponad 2 m, o takich brzydkich listkach, bo w jednym roku mniej czy więcej poskręcanych, jakby po szkodniku. Listki są ciemno zielone. Zimuje bez kopca, co roku muszę wycinać dużo suchych drobnych pędzików, może gdybym ją mocno przycinała , chociaż co 3 rok toby nie łysiała od dołu, ale u mnie akurat ta łysizna jest plusem , bo mogę ją obsadzić różnymi okrywowymi odmianami.
Obok Agnes, znanej , popularnej i lubianej powstała  druga , jeszcze starsza odmiana z krzyżowania R.rugosa x R x harisonii Rivers z 1890 roku , nieznana, zaginiona, być może nigdy nie będąca w szerokim obrocie Grace-moje marzenie...Choć ponoć wprowadzona na rynek w 1923 roku .




4 komentarze:

  1. Agnes mam! Ale na razie ukorzenione 2 badylki w donicy. Czekam na rozwój wydarzeń. Wygląda u Ciebie pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja będę bardzo ciekawa jej dalszych poczynań- czy się ukorzeni i jak potem będzie sobie dawała radę na własnych korzeniach!!!

      Usuń
  2. Dr. Eckener mam i też bardzo mi się podoba. Ma taki drapakowaty pokrój i już się zastanawiałam co z nią zrobić, żeby polepszyć jej wygląd. Dziękuję za podpowiedź o cięciu po pierwszym kwitnieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ładnie zagęszczoną przy dość niskim cięciu takim do 50-60 cm.

      Usuń

A według mnie...