American Pillar w końcu mam już 2 sztuki i chętnie jednej się pozbędę, aby zrobić miejsce dla jakiegoś innego ramblerka. Może są chętni odkupić?
American Pillar hodowli Dr.Waltera van Fleeta z roku 1902.
Mam tą odmianę już 3 rok, ale dopiero w tym sezonie pokazała całą swa urodę jeszcze młodocianego krzewu. A dopiero widok rozrośniętego egzemplarza to dopiero będzie widok, morze kwiatóww kwiatowych nawisach ...
Oczywiście nie jestem w stanie opatulić całości, w tym roku udało mi się tylko tą część do dachu, pędy rozłożone na dachu pergoli- dawnego cieniownika były niczym nie osłonięte i pięknie przezimowały.
Zresztą i tak dochodzę do punktu w którym powiedziałam sobie, że najważniejsze to co na słupie, a nawet dobrze jak góra trochę ( czytaj bardzo ) zmarznie, bo na dole nie będzie takiego cienia pod którym wszystko umiera albo ciągnie się w rozpaczliwej chęci dotarcia do słońca a przecież nie o to chodzi, nie stać mnie na to aby całe połacie ziemi stały ugorem a tylko dlatego, żeby na dachu mogło być pięknie...i to przez krótki czas bo jeden, jedyny miesiąc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...