niedziela, 14 sierpnia 2016

Moje irysy TB w sezonie 2016 kolejna odsłona


 Kolejna nowinka z zeszłego roku prosto z Ameryki -Spiral Galaxy,hodowli Josepha Ghio z 2013 roku, te piękne bordowe żyłeczki odziedziczył  po równie pięknej mamusi Magic Happens

 Timely Way to najprawdopodobniej pomylona nazwa , nigdzie nie mogę znaleźć irysa tak nazwanego

Wild Angel hodowli Thomasa Johnsona z 2006 roku, piękna wesoła i taka świeża

Mandarin Morning pięknota hodowli Barry Blytha z 2002 roku, troszkę podobny w kolorystyce  do mojego Magharee  która to  wyszła spod ręki tego  samego płodnego hodowcy w roku  1986.
Jak widać hodowcy lubią wracać do tych samych tonacji, ale używając do tego celu innych rodziców


U Morning Mandarin jest troszkę więcej rudości na dolnych płatkach przez to kolor jest intensywniejszy, taki cieplejszy Magharee jest bardziej przydymiona


Nowinka American Orginal   z zeszłęgo roku prosto z Ameryki do mnie przyjechała , jest to odmiana Richarda Tasco z 2014 roku, znów nielubiana plicata, ale co mi sie w niej podoba,?  To dół w ciemne ciapeczki takie typowe dla plicaty,  ale już góra tak gęsto ciemno ciapkowana, że prawie jednolicie czarna. Zdjęcie nie ukazuje urody tej odmiany w całej pełni, ale w następnym sezonie to będzie widok jak się kępa rozrośnie, chyba, że to taka sama chimera jak Tuscany Summer ....Na szczęście irysy są bardziej niezawodne niż róże , mam na myśli np Sir Cedric Morris i takie "francuskie pieski' trafiają się rzadko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...