Siloam Ebony Doll hodowli P. Henry z 1992 roku, dormant i diploid a według wielkości kwiatu miniatura. Pokazywałam już Cosmopolitan, Eenie Allegro i Siloam June Bug - wszystkie miniatury a każda z nich prezentuje inny typ kwiatu i inne ozdobniki, tutaj na przykład poniższa odmiana prezentuje falbaneczkę na brzegu płatka i piękne ciemne oko, ale które jeszcze nie zachodzi na sepale ( czyli dalsze płatki patrząc od obserwatora, patrzącego z góry na kwiat), zaś petale to te bliższe płatki z okiem. Odmiana z 1992 roku a postęp hodowlany trwa nieprzerwanie i już dziś mamy wiele odmian z plamą na obydwu rodzajach płatków, ale jeszcze chyba nie u miniaturowych odmian.W każdym bądź razie jeszcze nie spotkałam się z taka miniaturką.
Zresztą tak naprawdę wszystkie liliowce uwielbiam za całokształt bo są odporne na niesprzyjające warunki, a w sprzyjających rosną prawie w tempie bambusa :), bez chorób i szkodników,
wypełniają lukę miedzy piwoniami, irysami i wczesnymi i historycznymi różami, kwitną długo bo do sierpnia a zaczynają pod koniec czerwca, są piękne a jednocześnie bezobsługowe, lubią dobrze zjeść( słomiasty gnój), ale potem potrafią się odwdzięczyć bujnym wzrostem i mnóstwem kwiatów, jeśli chodzi o kwiaty to liliowce w ich tworzeniu są rekordzistami, duża kępa wytwarza ok 20 pędów a każdy pęd ma ponad 10 kwiatów to łatwo policzyć ile i jak długo mamy radość i pociechę z liliowca.
Kolejny pajączek od którego zginęła etykieta
Tarantula- pajączek hodowli Griffithsa z 1989 roku
Black Arrowhead mój najciemniejszy pajączek hodowli N. Robertsa z roku 2002, diploid, ale semi-evergreen i nawet jak na takiego pół zimozielonego, wcale nieźle zimuje. Ładnie przyrósł przez 2 sezony odkąd go mam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...