Chochoły skończone ale wciąż piękna i sprzyjająca pogoda do pracy, więc wciąż pracuję w ogrodzie , wiosną kiedy będzie nawał prac -samo nawożenie szkółki ( ogrodu nie , tutaj działam ekologicznie), sadzenie sadzonek drzew iglastych do gruntu, wyciągnięcie z dołownika róż i sadzenie ich do doniczek i cała związana z tym pielęgnacja. , obsługa klientów, wyjazdy do klienckich ogrodów, wtedy będzie bardzo ciężko podołać wszystkiemu. A teraz przy sprzyjającej pagodzie nie tracę czasu- wycinam suche pędy różane , pędy krzewów i drzew przeszkadzające innym roślinom, wycinam trawy ozdobne- miskanty, rozplenice i proso.Wycinam byliny a w przewadze to są u mnie astry i przycinam hortensje wiechowate, oczywiście wiosna to lepszy termin z różnych względów ale robiłam tak już nie raz i ten jesienny termin nie szkodzi tym roślinom a w ten sposób podganiam robotę.
Staram się prowadzić szkółkę i ogród w sposób naturalny i już dawno podpatrzyłam u dwóch holenderskich ogrodników Pieta Oudolfa i Coena Jansena sposób ściółkowania gleby, u nas mało kto tak robi a Holendrzy maja po prostu fioła na punkcie naturalnego ogrodu. Sposób jest bardzo prosty a polega na tym że wszystko co wyrosło na danej rabacie wraca na nią bezpośrednio( z prochu powstałeś i w proch się obrócisz...), po uprzednim rozdrobnieniu, pomijając kompostowanie. Wszelkie liście ze ścieżek nagrabiam na rabaty, ścinając pedy bylin, hortensji czy pędy róż tnę je na małe kawałeczki i wszystko ląduje na rabacie.A że rabaty ściółkuje słomiastym obornikiem końskim na koniec całość zakrywam gnojem , luźną cieniutką warstwą . I takie okrycie starczy na cały sezon a wiosna prawie nie będzie śladu z tego bogactwa materii organicznej, całość rozłożą organizmy glebowe a ptaki powyjadają to co lubią .Nie zrezygnowałam z kompostowania całkowicie, bo skąd bym brała pięknie pachnącą ziemię do rozsad pomidorów i papryki , do uzupełniania ziemi na rabatach w przypadku gdy wykopuję rośliny do sprzedaży czy ziemi do doniczek gdy sadzę rośliny do pojemników a poza tym odpadków organicznych z kuchni i z zamiatania domu nie można wykładać bezpośrednio na rabaty, trzeba najpierw je przekompostować.
Ten sposób holenderskich ogrodników jest dosyć czasochłonny, nie ukrywam że kiedy mam mało czasu wszystko co ścinam odrazu wynoszę na kompost.
Ja w tym roku przekopałam zgrabione liście na rabatach, gdzie rosną dalie. Kiedyś próbowałam ściółkować skoszoną trawą, ale jakoś to mi się mało podobało. Gdyby ostatnie lata nie były takie suche, może by ta ściółka się kompostowała na rabacie, ale ostatecznie zgrabiłam i usunęłam na kompost.
OdpowiedzUsuńCześć Miłka, z tym przekopywaniem liści na rabatach to też super pomysł, co do trawy ja nie stosuję bo nie mam trawników ale znam osoby które stosują i bardzo chwalą. Zwróciłaś uwagę na dosyć istotna sprawę, niestety brzydki estetycznie efekt kompostowania bezpośrednio na rabacie, to rzeczywiście może się nie podobać ale to jest tylko chwilowo nieestetycznie ( od momentu zniknięcia roślin na rabacie aż do wiosny), potem wychodzące rośliny zasłonią te resztki które nie zdąża się przekompostować.
Usuń