poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wciąż w Mottisfont Abbey

 I tak w drodze pod mur z wszelkiej maści różami pnącymi , odeszłam  jeszcze w bok docierając do tzw róż chińskich europejskiej hodowli.
Są to po prostu odmiany róż  mające w sobie krew tzw prawdziwych róż chińskich czyli gatunków chińskich albo róż znalezionych w Chinach - 'Old Blush', 'Hume's Blush Tea - scented China', Park's Yellow Tea -scented China', 'Sanguinea', R chinensis  'Semperflorens'.
Pierwsze róże  powtarzające kwitnienie przybyły do Europy z Chin w 18 stuleciu, wraz z przybyciem R. chinensis 'Semperflorens' europejscy  szkółkarze  wyczuli natychmiast możliwość krzyżowań  z  jej udziałem i z ówczesnymi odmianami i z gatunkami chińskimi aby uzyskać odmiany powtarzające kwitnienie. Początki były mozolne, ponieważ pierwsza  generacja tych nowych odmian była też raz kwitnąca. Dalsze  prace były wciąż  prowadzone  i to  przede wszystkim we Francji , gdzie wkrótce uzyskano pierwsze powtarzające hybrydy, wiele z nich uzyskali hodowcy amatorzy. Teoretycznie powinno się te nowości rozróżniać na  róże chińskie uzyskane z nasion chińskich róż oraz na chińskie hybrydy uzyskane jako wynik dalszych krzyżówek z europejskimi odmianami róż.
Pierwsze sukcesy przyszły wkrótce i zostały wielokrotnie pomnożone, tak że  w 1819 roku w katalogu Viberta pojawiło się już 15 chińskich róż i ich hybryd a  6 lat później  Noisettes katalog  oferował już do sprzedaży ponad 60 odmian. A ledwo 3 lata później  Desportees w swoim "Rosetum Gallicum"wprowadził na stan 253 odmiany. Niesamowity entuzjazm towarzyszył powstawaniu tej nowej grupy. Z francuskich szkółkarzy w tym początkowym okresie najintensywniej  z chińskimi różami pracował Jean  Laffay żyjący w latach 1794- 1878 główny ogrodnik Auteuil ,   następnie  samodzielnie pracujący w Paryżu, potem w Meudon. Z tego początkowego  okresu jego działalności jeszcze w obrocie handlowym znajduje się parę  jego odmian
'Archidiuk Charles', 'Le Vesuve' i 'Bengale d'Automne' wszystkie z 1825 roku..
 To rozróżnienie nie zawsze jest proste i często w różnych rozariach grupuje się je razem i tak tez jest w tej kolekcji.

'Rose de Bengale' należy do prawdziwych chińskich róż i nosi też synonimiczne nazwy 'Sanguinea' i 'Bengal Crimson'


Odmiana czasami zaliczana i do chińskich róż i do herbatnich i do mieszańców herbatnich.
Odmiana hodowli J.Beluze z 1841 roku



'La Vesuve' odmiana hodowli Laffaya z 1825 roku, ponoć jak wszystkie chińskie róże wymaga słońca i dobrej pielęgnacji, odwdzięczy się obfitym powtórnym kwitnieniem






Odmiana 'Comtesse du Cayla'  ponoć wzór chińskiej róży ze względu na zapach, kształt i kolor , wyjątek wśród chinek bardzo silnie  pachnący zapachem róz herbatnich . Odmiana hodowli P .Guillot z 1902 roku.Dla osobiście kolor i zapach stanowi główny atut.


Słabo pachnąca odmiana 'Arethusa' hodowli Williama Paula z 1903 roku

O cudownym zapachu i kolorze 'Mme Laurette  Massimy'  hodowli J.B. Guillota z 1887 roku.
Odmiana ponoć dobrze powtarzająca kwitnienie.



'Louis XIV' piękna odmiana  hodowli J.B.Guillota fils  z 1859 roku zaliczana i do chińskich róż i do remontantek. Cudna burgundzka czerń o dobrym zapachu.

'Cramoisi Superieur' synonim 'Agrippina' hodowli Coquereau z roku 1832 znamienity potomek 'Slater's Crimson', który do handlu puścił Vibert w 1935.
Ponoć bardzo dobrze powtarza kwitnienie ale prawie bez zapachu.

Słynna i bardzo zasłużona odmiana w hodowli róż  w 19 stuleciu zwłaszcza we francuskiej historii , o synonimicznej nazwie 'Parson's Pink China', prawdopodobnie hybryda między R. chinensis i R.gigantea . Ponoć o przepięknym zapachu.


Nie mam  i osobiście nie znam żadnej z tych odmian, nie wiem czy by wogóle  zimowały u nas. To co piszę na ich temat, pochodzi z "Enzyklopedii Starych Róż' F.Joyaux i moich wrażeń podczas odwiedzin tego rozarium. Mogę dodać jeszcze że większość odmian należących do  tej grupy są krzewikami do 1m wysokości, pisząc krzewikami, chcę podkreślić ich wątły, wiotki pokrój z cechą zwisających główek jako cecha rzucającą się w oczy...

1 komentarz:

  1. To swoiste muzeum! Te róże nie mają powalającego uroku, ale to historia!

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...