piątek, 16 stycznia 2015

Mottisfont Abbey ostatnia część

 Już w końcu moja podróż przez ogrodowe  "muzeum" kolekcji róż  Mottisfont Abbey dobiega końca.
Tak trafnie to rosarium nazwała Miłka- muzeum- bo to właśnie muzeum historii hodowli róż, tylko w bardzo ciekawej formie bo na żywo i materia której jest poświęcone,  może nie  jest  piękna dla każdego , ale npewno  dla każdego ekscytująca. Można też widzieć tą całą kolekcję jako jedną wielką rodzinkę: ojcowie, matki, dziadkowie , kuzynostwo i całe ich potomstwo.
Jak zawsze podpatruję jakieś rozwiązania które można potem zastosować u siebie w ogrodzie, a tu taki patent -  gruby drąg  na którym można oprzeć  pnące róże  aby im pomóc we wspinaczce na mur, mimo rozciągniętej metalowej linki.























Rubiginosa-hybr z 1820 roku  nieznanego hodowcy, najprawdopodobniej francuskiego pochodzenia sądząc po nazwie . Kwiaty karminowo-czerwone,   drobne , pełne ,szalkowatego kształtu o słabym zapachu, raz kwitnąca.Liście drobne, ciemnozielone ale bez charakterystycznej cechy dla całej grupy  jaką jest zapach jabłek wyczuwalny  zwłaszcza przed deszczem.

Jedna z najstarszych odmian z grupy rubiginosa o białych pełnych kwiatach, bez zapachu wyhodowana przez Manninga z Anglii.  Powstała czy została znaleziona niemal 100 lat przed najbardziej znanymi rubiginosa -hybr Lorda Penzance.  Jej ślad istnienia  można znaleźć w publikacji "Collection of Roses from Nature" Miss Mary  Lawrance z lat 1796-1810, istnieje jej akwarela z wielu  obrazujących  kolekcje róż H.C Andrewsa  stworzona w roku 1819 przez ogrodnictwo Lee.








 Znów się wróciłam do środkowych rabat...




Ta R centifolia 'Cristata' czyli bardziej swojsko 'Chapeau de Napoleon' to małe dzieło sztuki....
Została znaleziona prze botanika amatora o nazwisku Kirche (Kirsche?) w ruinach starej wieży w części starego przejścia w szwajcarskim Fryburgu 1826 roku.
 Dwa lata później Vibert wziął ją do handlu,nieźle zarabiając, dla porównania zwykła odmiana centifolii kosztowała w owym czasie 1-6 franków, podczas gdy ta niezwykła nowinka 15-18 franków.






Mchowa odmiana autorstwa V. Verdiera z 1854 roku 'Baron de Wassenaer'

Snieżnobiała"Botzaris' damascenka nieznanego hodowcy, z nieznanego roku, wiadomo tylko tyle, że w katalogu Laffaya z sezonu 1824/1825 była oferowana jako 'Provence -Rose'
Proszę zwrócić uwagę na te pięknie postrzępione okrywy pąków kwiatowych.


Burbonka autorstwa Laffaya z 1840 roku 'Great Western'




Odmiana 'Boule de Neige hodowli Lacharme z 1867 roku' - 3 próby uprawy nie powiodły się , każda z sazonek   po pierwszej zimie  była wiosną  martwa.
Patrząc na jej klasyfikację , która jest niepewna, bo raz jest klasyfikowana jako burbonka a raz jako  noisetka , przychylałabym się do tego, że jednak  jest tym drugim, bo burbonki bardzo ładnie u mnie zimują ,  no może oprócz burbońskiej  'Marthy', która lubi podmarzać i cięgle jest u mnie malutka.


 Przepiękna burbonka 'Mme Pierre Oger' rozwijająca swój kwiat z kulistego na brzegach zaróżowionego pąka, łatwa do rozpoznania bo bardzo charakterystyczna .







'Unique Blanche'- bardzo kontrowersyjna odmiana która jest mylona z francuską odmianą 'Vierge de Clery' a wręcz uważana za to samo. A według F.Joyaux  istnieją 2 odmiany o tych nazwach ,z tym że ta angielska ma  jeszcze parę synonimicznych nazw między innymi 'White Provence'
Francuską 'Vierge de Clery' wyhodował francuski baron o nazwisku Veillard w 1888 w swojej szkółce w Orleanie a angielska 'Unique Blanche'(' White Provence') została znaleziona przez angielskiego szkółkarza Greenwooda w jakimś ogrodzie w Suffolk przed 1775. Potem w 1777 roku inny angielski ogrodnik Henry Shailer wypuścił ją do obrotu handlowego.Ale też wcześniejsze słowa nie są pewnikiem skoro  są hipotezy że mogła być przywieziona do Anglii z Hollandii.
Pewnikiem jest to że te obie odmiany francuska 'Vierge de Clery' i angielska 'Unique Blanche' w 1912 roku według Societe Nationale d'Horticulture de France znalazły się obok siebie w szóstce najlepszych centifolii.





Ostatni rzut oka na 'Oakley Fisher' , któremu tak pasują fiolety i niebieskości...




I tak mam nadzieję, wspólny spacer dobiegł końca, każdemu kto będzie w Anglii i będzie miał możliwość odwiedzenia tego rosarium - szczerze polecam. Ja byłam tu w pierwszym tygodniu czerwca, moja koleżanka Ula Trętowska odwiedziła je tydzień wcześniej. Tylko tydzień różnicy  a porównując nasze zdjęcia widzę że wiele odmian nie uchwyciłyśmy razem.
https://picasaweb.google.com/107039650212413847606/MottisfontAbbeyGardenHampshireUK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...