poniedziałek, 30 marca 2015

Moje damascenki

Mam 15 damascenek, w tym całkowitą nowość 'Coralie', bardzo jestem ciekawa jej kwiatów, rośnie od jesieni 2014 na stałym miejscu i w tym roku powinna wydać choć jeden kwiatek. Wspomina o niej F. Joyaux w swojej "Enzyklopedie  der Alten Rosen" i HMF . Jej hodowcą jest Francuz  Auguste Miellez  a pochodzi z 1828 roku.
'Comte de Chambord'- drobna jak na damascenki, pięknie pachnąca i do tego powtarzająca kwitnienie . jej hodowca jest bardzo znany Robert & Moreau a pochodzi z 1858 roku.
Bywa klasyfikowana jako portlandka ale chyba najwłaściwsze jej oznaczenie to Damask Perpetual.

'Leda' hodowli nieznanego angielskiego hodowcy z roku 1827  Znana tez pod paroma  innymi nazwami 'Painted Belgic', 'White Leda' w odróżnieniu od 'Pink Leda' i najbardziej znaną  'Painted Damask' Białawy kwiat cudnej budowy rozwija  się z pąka muśniętego czerwienią, gdzie to muśnięcie zostaje od spodu na rozwiniętym kwiecie.

Tym razem   'Hebe's Lip' porcelanowa piękność, nawet bez deszczu te kwiaty sprawiają wrażenie przezroczystych, odmiana ta ma swoich licznych fanów, którzy co roku przez jeden miesiąc mogą się nią zachwycać, by potem następnie czekać do następnego czerwca, bo niestety kwitnie tylko raz...
Jest hodowli znanego  angielskiego różarza Lee z 1829 a wprowadzona na rynek niemal 100 lat później przez bardzo znaną spółkę William Paun & Son w 1912 roku.
Znana jest pod wieloma nazwami w tym pod 'Reine Blanche' i 'Rubrotincta' ewentualnie 'R.damascena rubrotincta'

'Pink Damask' sport od 'Blush Damask' wyselekcjonowany w niemieckiej szkółce W.Rufa.
U mnie dopiero nowość która od jesieni 2014 jest w gruncie, niewiele mogę powiedzieć, ten rok , to będzie jej pierwszy gruntowy u mnie.


'Mme Hardy' moja miłość , choć białych nie lubię , ta odmiana jest moją ulubienicą.
Hodowca J.A.Hardy z 1831 roku
Zaliczana do damasceńskich jak i centifolii, nosi też inna nazwę 'Felicite Hardy'

 'Duc de Cambridge' nie wiem czy nie najbardziej pachnąca damascenka, raz kwitnąca, o mocnym kolorze, łukowato , niesfornie przewieszająca się na ścieżkę, wiecznie wszystkich oglądających zaczepiająca- spójrz na mnie!! no bo te wszystkie cechy ,włącznie z niezwykle regularna budową kwiaty są godne podziwu.
Francuski   hodowca Jean  Laffay  z 1840 roku.

'Jacgues Cartier' |Odmiana legenda, jedna z najbardziej znanych w ogóle starych róż, do tego bardzo dostępna ale i warta tego, przez najważniejsza swoją cechę a mianowicie cechę powtarzania kwitnienia, dalej budowa kwiatu, słodki, delikatny róż i kompaktowy pokrój, co jest szczególnie przydatne w małych ogrodach albo kiedy potrzeba roślin na pierwszy plan rabaty...
Przy tej odmianie sa niejasności dotyczące jej klasyfikacji jak i hodowcy.
Niektórzy twierdzą że to  damascenka powtarzająca (Damask Perpetual) ,inni że portlandka co jest prawie równoznacznie ale najmniej oczekiwane to przypisawanie jej do remontantek. Te rozbieżności też pogłębiają sami różarze, którzy do końca sami nie wiedzą którą z odmian rozmnażają, uprawiają i sprzedają puszczając dalej w obieg być może pod niewłaściwa nazwą.
Moja z wyglądu zdecydowanie przypomina damascenkę- kwiat , pokrój , wygląd pędu kwiatowego, który tutaj jest wyjątkowo charakterystyczny bo niemal w liściach.No i zapach !!! zdecydowanie damasceński...czyli w domyśle dalekowschodni...

'Le Negresse' cudo, cudeńko , taka czarna perła wśród damascenek. Długo na nią polowałam, bo ciężka jest do zdobycia, niewiele szkółek ja rozmnaża.
Nowinka od jesieni 2013 , pięknie kwitła w sezonie 2014- kolor i zapach cóż chcieć więcej!!?
Pokrój rozłożysty.
Jej hodowcą jest, chciałoby się powiedzieć " wielki"  J.P.Vibert a pochodzi z roku  1842.

 'Ville de Bruxelles' damascenka ale  niekiedy zaliczana  do centifolii, hodowca no któż?  Oczywiście J.P.Vibert z 1837roku. czasami można spotkać nazwę 'La Ville de Bruxelles'
Do zndzenia- piekna, pachnąca, raz kwitnąca, bezobsługowa, tak jak przeważająca większość starych róż do tego nostalgiczny urok przeszłości i kawał historii...




4 komentarze:

  1. Damascenki chyba nie mam żadnej. Miałam pomysł, żeby nabyć 'Comte de Chambord', ale zrezygnowałam ze względu na brak solidnego miejsca. Bardzo mi się podobają, mają swój urok (jak stal z tamtych stron) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i powinnaś, bo to druga po 'Jacques Cartier' , z damasceńskich odmian powtarzająca kwitnienie, do tego kompaktowa w pokroju. A co miałaś na myśli pisząc "brak solidnego miejsca" ? Na mnie duże wrażenie robi nazwa "róże damasceńskie" kojarzy mi się z wyprawami krzyżowymi ale okazuje się , że nie tylko takie skojarzenie można mieć, ale o tym napiszę później we wstępie do postu o damascenkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Ja mam Żaka! Ale zapomniałam, że to damascenka! Już trzeci sezon u mnie jest. Ładnie rośnie, ale powoli dość...

      Usuń
    2. Bo on ogólnie jest kompaktowy i tego przyrostu tak bardzo nie widać, jak u niektórych które wypuszczają wyraźne , długie nowe pędy...
      Ale wart jest swojego miejsca...

      Usuń

A według mnie...