niedziela, 22 marca 2015

Moje ulubione róże mchowe

Przyszedł czas na zaprezentowanie, przynajmniej części moich róż mchowych. Według mojego spisu z natury okazało się , że mam 74 odmiany należące do tej grupy. Nieźle  jak na prywatną kolekcję... Zaraz sama wpadnę w samozachwyt....
No ale do rzeczy. Najpierw pokażę najważniejsze persony tego postu , potem komentarze.
 'Gabriel Noyell'-  hodowli  P. Buatois z 1933 roku  i muszę przyznać, moja ulubiona współczesna mchówka, i co ważne lubiąca powtarzać kwitnienie na jesieni,  to bardzo ważna cecha w ogrodzie pełnym historycznych róż a więc najczęściej raz kwitnących. Po ilości zdjęć rzeczywiście widać, ze jest to moja ulubiona odmiana, nie mogę jej minąć aby nie cyknąć fotki...
W tej grupie sporo mam ulubionych...
Czyż to nie jest precyzyjna , jubilerska robota- każdy gruczołek jak drobny kawałeczek złota...






Np kolejny 'Goethe' o drobnych kwiatach i pędach , bardzo mocno omszonych. Czy wąchaliście kiedykolwiek , te śmieszne omszenie ? Ja jak pierwszy raz to zrobiłam, byłam bardzo zdziwiona, gdyż nigdy nie spodziewałabym się takiego zapachu związanego z różą a gruczołki te pachną tempertyną...
Proszę porównajcie omszenie 'Goethe' i 'Gabriel Noyell', zupełnie dwa rózne typy omszenia
Niemiecka odmiana Petera Lamberta ma naprawdę mechate pączki i szypułki zaś 'Gabriel Noyell' ma  jubilerskie, misterne utkane omszenie.





Kolejną  moją ulubioną mchóweczką jest 'Feichtner Moss', róża znaleziona , która kupiłam  od Karin Schade, która porównuje ją  i identyfikuje z  'Blue Boy' Robi wrażenie kolorem, zapachem i niesamowitymi kocami na starych pędach.




Kolejna na liście  moja ulubiona mchóweczka ,do tego naprawdę popularna to 'Nuits de Young'
Prawdziwie stara bo z 1845 roku hodowli Laffaya.
Cudnie pachnąca, o cudownym kolorze fioletowo -bordowawym, cudnie omszona i do tego o niezwykłym zapachu omszenia. Tworzy krzewy o drobnych gałązkach ze specyficznymi kolcami, takimi bardzo drobnymi jakby zmszałymi kolcami ( dziwne słowo ale ale oddaje istotę sprawy)


Kolejny  odmiany na liście  to 2 białe mchóweczki, kolor w mniejszości w tej grupie i dlatego tym cenniejsze.
'La Neige' hodowli niejakiego Moranville z 1905 roku , jest siewką od 'Blanche Moreau'
Zaś  'Betty Simon' hodowcą spółka  Robert & Moreau 1862 rok

 'Blue Boy' wcześniej wspominany przy okazji opisu 'Feichtner Moss' ale mój 'Blue Boy' którego kupiłam w Rosenposten w Danii, zupełnie nie jest podobny do 'Feichtner Moss' ale jest równie piękny, bo potrafi w niektóre lata ubierać się w sino-fioletowo-granatowe  tony, czym wzbudza niemałą sensację wśród odwiedzających.



Ostatnia  odmiana na liście ulubionych to  'Robert Leopold'  francuskiej hodowli Paula Buatois z 1944 roku, ten sam hodowca jest twórcą mojego ulubionego 'Gabriel Noyell'. Obie odmiany są podobne z pewnymi drobnymi różnicami, na korzyść  'Gabriel Noyell'   który zdecydowanie lepiej zimuje 'Gabriel Noyell', nigdy nie zmarzł i nigdy nie był kopczykowany, nie zmarzł nawet wtedy jak go którejś zimowej nocy podkopały psy w poszukiwaniu myszy, wsadziłam ją z powrotem do ziemi, udeptałam nogą  i nic się nie stało.
Znacznie bogatsze omszenie niż u 'Gabriel Noyell'






4 komentarze:

  1. Jakos się nie mogę do nich przekonać. Cały ich urok w omszałym pąku, ale kwiaty są nieefektowne. Chciaż Robert Leopold całkiem miło się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie podoba Ci się 'Gabriel Noyell' ? Jest równie interesujący jak 'Robert Leopold'
      A to prawda -im więcej prawdziwego omszenia, tym mniej kwiatu.To omszenie to jest mutacja i możliwe że właśnie kosztem kwiatu, jego wielkości, te 2 'Robert Leopold' i 'Gabriel Noyell' są różami mchowymi nowej generacji, nie znam ich pochodzenia- rodowód ale podejrzewam , że mają dużo krwi współczesnych róż, stąd inne omszenie i naprawdę spore i ładne kwiaty.

      Usuń
  2. Pani Małgosiu wśród mchówek o zadawalających kwiatach są Mme Louis Leveque i Gloire De Mouseux,posiadam obie i jestem prawdziwie nimi zachwycona, wręcz rozkochana, oczywiście doszły inne mchowe, ale te były pierwsze ; ) w kolejnym sezonie mam nadzieję na kwiaty Nuits de Young i Captain Ingram. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wspaniały bloog .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panią i bardzo dziękuję za miły komentarz,co do mchóweczek, ja bardzo jestem zadowolona z Gloire de Mousseux a Nuits de Young po prostu kocham-drobny mocno pachnący kwiat, pachnący mech, drobny krzewik a kolor bajkowy. Capitain Ingram też fajny ze względu na kolor i zapach ale to duży bałaganiarski krzew, jak tylko zakwitną napewno potwierdzi Pani moje słowa. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

A według mnie...