No ale do rzeczy. Najpierw pokażę najważniejsze persony tego postu , potem komentarze.
'Gabriel Noyell'- hodowli P. Buatois z 1933 roku i muszę przyznać, moja ulubiona współczesna mchówka, i co ważne lubiąca powtarzać kwitnienie na jesieni, to bardzo ważna cecha w ogrodzie pełnym historycznych róż a więc najczęściej raz kwitnących. Po ilości zdjęć rzeczywiście widać, ze jest to moja ulubiona odmiana, nie mogę jej minąć aby nie cyknąć fotki...
W tej grupie sporo mam ulubionych...
Czyż to nie jest precyzyjna , jubilerska robota- każdy gruczołek jak drobny kawałeczek złota...
Np kolejny 'Goethe' o drobnych kwiatach i pędach , bardzo mocno omszonych. Czy wąchaliście kiedykolwiek , te śmieszne omszenie ? Ja jak pierwszy raz to zrobiłam, byłam bardzo zdziwiona, gdyż nigdy nie spodziewałabym się takiego zapachu związanego z różą a gruczołki te pachną tempertyną...
Proszę porównajcie omszenie 'Goethe' i 'Gabriel Noyell', zupełnie dwa rózne typy omszenia
Niemiecka odmiana Petera Lamberta ma naprawdę mechate pączki i szypułki zaś 'Gabriel Noyell' ma jubilerskie, misterne utkane omszenie.
Kolejna na liście moja ulubiona mchóweczka ,do tego naprawdę popularna to 'Nuits de Young'
Prawdziwie stara bo z 1845 roku hodowli Laffaya.
Cudnie pachnąca, o cudownym kolorze fioletowo -bordowawym, cudnie omszona i do tego o niezwykłym zapachu omszenia. Tworzy krzewy o drobnych gałązkach ze specyficznymi kolcami, takimi bardzo drobnymi jakby zmszałymi kolcami ( dziwne słowo ale ale oddaje istotę sprawy)
Kolejny odmiany na liście to 2 białe mchóweczki, kolor w mniejszości w tej grupie i dlatego tym cenniejsze.
'La Neige' hodowli niejakiego Moranville z 1905 roku , jest siewką od 'Blanche Moreau'
Zaś 'Betty Simon' hodowcą spółka Robert & Moreau 1862 rok
'Blue Boy' wcześniej wspominany przy okazji opisu 'Feichtner Moss' ale mój 'Blue Boy' którego kupiłam w Rosenposten w Danii, zupełnie nie jest podobny do 'Feichtner Moss' ale jest równie piękny, bo potrafi w niektóre lata ubierać się w sino-fioletowo-granatowe tony, czym wzbudza niemałą sensację wśród odwiedzających.
Ostatnia odmiana na liście ulubionych to 'Robert Leopold' francuskiej hodowli Paula Buatois z 1944 roku, ten sam hodowca jest twórcą mojego ulubionego 'Gabriel Noyell'. Obie odmiany są podobne z pewnymi drobnymi różnicami, na korzyść 'Gabriel Noyell' który zdecydowanie lepiej zimuje 'Gabriel Noyell', nigdy nie zmarzł i nigdy nie był kopczykowany, nie zmarzł nawet wtedy jak go którejś zimowej nocy podkopały psy w poszukiwaniu myszy, wsadziłam ją z powrotem do ziemi, udeptałam nogą i nic się nie stało.
Znacznie bogatsze omszenie niż u 'Gabriel Noyell'
Jakos się nie mogę do nich przekonać. Cały ich urok w omszałym pąku, ale kwiaty są nieefektowne. Chciaż Robert Leopold całkiem miło się prezentuje.
OdpowiedzUsuńA nie podoba Ci się 'Gabriel Noyell' ? Jest równie interesujący jak 'Robert Leopold'
UsuńA to prawda -im więcej prawdziwego omszenia, tym mniej kwiatu.To omszenie to jest mutacja i możliwe że właśnie kosztem kwiatu, jego wielkości, te 2 'Robert Leopold' i 'Gabriel Noyell' są różami mchowymi nowej generacji, nie znam ich pochodzenia- rodowód ale podejrzewam , że mają dużo krwi współczesnych róż, stąd inne omszenie i naprawdę spore i ładne kwiaty.
Pani Małgosiu wśród mchówek o zadawalających kwiatach są Mme Louis Leveque i Gloire De Mouseux,posiadam obie i jestem prawdziwie nimi zachwycona, wręcz rozkochana, oczywiście doszły inne mchowe, ale te były pierwsze ; ) w kolejnym sezonie mam nadzieję na kwiaty Nuits de Young i Captain Ingram. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wspaniały bloog .
OdpowiedzUsuńWitam Panią i bardzo dziękuję za miły komentarz,co do mchóweczek, ja bardzo jestem zadowolona z Gloire de Mousseux a Nuits de Young po prostu kocham-drobny mocno pachnący kwiat, pachnący mech, drobny krzewik a kolor bajkowy. Capitain Ingram też fajny ze względu na kolor i zapach ale to duży bałaganiarski krzew, jak tylko zakwitną napewno potwierdzi Pani moje słowa. Pozdrawiam serdecznie
Usuń