W tym roku najpierwszym irysem który zakwitł, był Iris florentina. L. Bardzo stary , prawdopodobnie bastard Iris germanica. Jego synonimiczna nazwa to Iris germanica var florentina. Fałszywie często uważa się za jego ojczyznę Daleki Wschód, co jest nieprawdą.
Bardzo często mylony z Iris albicans, od którego różni się silnym, dobrze proporcjonalnym rozgałęzieniem pędów kwiatowych oraz tym że kwiaty I. florentina są ponad liśćmi a kwiaty I albicans siedzą ciasno skupione na łodydze.
Korzeń tego irysa używany jako surowiec aptekarski , w wyniku parowo- wodnej destylacji otrzymuje się olejek irysowy.
Jest irysem który nie stawia żadnych wymagań ogrodowych , potrzebuje tylko przepuszczalnego podłoża i słonecznego stanowiska.
Mimo niemodnej starej formy kwiatu jest wciąż poszukiwany , a dlaczego? bo jest jednym z najwcześniejszych irysów z wyższych tej grupy , u mnie np osiągnął wysokość ok 1 metra.
Co jest jeszcze jego atutem? - zapach!!!!
Pachnie bardzo silnie- typowy irysowy, bardzo mocny, dla mnie kojarzący się z jeziorami , rozgrzanym molo itd
Kolor ? Biały z nadechem szarego błękitu z delikatnymi żyłeczkami w gardziołku i biało-żółtawą bródką. W pączku wyraźnie szaro-błękitnawy
Do tego wszystkiego ponoć kłącze pachnie fiołkami.... i niby zapach kwiatu też jest fiołkowy, choć dla mnie pachnie zupełnie inaczej.....
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZ jeziorem to mi się kojarzysz, ale z molem?! Nigdy nie widziałem Ciebie (Was) wylegujących się na molo ;) A trochę czasu spędziliśmy razem na bywaniu tu i ówdzie :))) Przeważnie jest to "gonitwa' po górach, dolinach.
UsuńPtaszki ćwierkają, że znowu gdzieś wybywacie, ciekawość aż mnie zżera, może się pochwalisz, dokąd tym razem, bo po co, to się domyślam?