niedziela, 19 lipca 2015

Dalej w irysach historycznych w Pruhonicach

Materiału o  irysach  historycznych miałam jeszcze przynajmniej  na 2 posty i w związku z tym dużo opisywania i dużo czasu mi to zabrało, więc pokazałam  najpierw  materiał fotograficzny z wizyty na zagonach u Pana Zdenka Krupki.
Ale teraz znów jestem w Pruhonicach na rabatach z historycznymi iryskami, niektóre daty to naprawdę robią wrażenie 1840, 1859...
Odmiana Souvenir de Mme Gaudichau hodowli  starej francuskiej firmy   Millet & Fils  z roku 1914 .
Firma specjalizowała sie w hodowli irysów, fiołków wonnych i piwonii. Pierwszy firmowy katalog irysów ukazał się w 1924 roku ale niestety naście lat później bo w 1938 roku firma przestałą istnieć


Odmiana Caprice hodowli Vilmorina z 1893


Przepiękne irysy Anglika  Johna Saltera  z roku 1859 , który większość swoich odmian wyhodował przed rokiem  1859 a wszystkich  odmian było 16.





Obie odmiany Jean Nicolas Lemona należące dwóch różnych grup, Celeste to rzeczywiście TB zaś Honorabile zaliczany jest do IB.
Nicolas Lemon w 1815 roku założył ogrodnictwo w Belleville u podnóża Paryża, które po jego śmierci przejął niespełna 19-nastoletni syn Jean-Nicolas , za przyczyna którego możemy do dziś cieszyć się wieloma odmianami a najbardziej znane to właśnie Honorabile, Jacquesiana i Mme. Chereau. .Już jako 23-latek wydał swoja pierwszą listę odmian własnych i starszych nie jego hodowli . Na rynek wprowadził 100 odmian w tym jego własnych 74, wiele z nich niestety zaginęło do naszych czasów , ślad po nich pozostał w starych spisach i na rysunkach, rycinach.





Przepiekną, wesołą odmiane Quaker Lady  zawdzięczamy Amerykaninowi Bertrandowi H. Farr z roku 1909 , który swoje irysowe kreacje tworzył w latach 1909 1930 i jest twórcą 74 odmian.







2 komentarze:

  1. Fajna ta nowa forma bloga, ale muszę się przyzwyczaić :-) Z sentymentem i podziwem patrzę na te stareńkie odmiany irysów, które już naszym babciom towarzyszyły w ogrodach, a teraz ich coraz mniej, bo w pogoni za nowinkami gdzieś gubimy klasykę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się przyzwyczaiłam do nowej formy bloga i też mi sie podoba , to zasługa synka, zaś etykiety moje dzieło, dzięki Małgosi, pomogła mi , mówiąc jak to zrobić a przede wszystkim zasygnalizowała że jest taka potrzeba i że takie etykiety ułatwią czytelnikom wędrować po zakamarkach mojego bloga.
      Wracając do starych irysków, Są naprawdę piękne, bezpretensjonalne, żywotne.Mnie najbardziej w tych staruszkach rozczulają te pięknie wygięte dolne płatki. Chwała Pruhonicom i Bazylei za te kolekcje bo dzięki takim zbiorom możemy je do dziś podziwiać a niektórzy zakręceni kolekcjonerzy mogą je łatwiej zdobywać a jeszcze inni identyfikowwać.....

      Usuń

A według mnie...