sobota, 7 listopada 2015

Ostatnie chwile w ogrodzie Johna Scarmana

Już miałam pokazać Le Jardin de Jumaju ale przypomniałam sobie, ze jeszcze nie skończyłam prezentacji ogrodu J.Scarmana a mam jeszcze parę fajnych obrazków....



Takie ażurowe krzesełka to moje marzenie, potrzebuję 2 sztuki i do kompletu stoliczek


Przykry widok te topiary, jak sie im przyglądam to chyba jednak tujowe, prawdę powiedziaawszy nie pamiętam a przyglądałam się szczegółowo
Bliskie memu sercu warzywniaki -nazwałabym je- biodynamiczne warzywniaki, prowadzone w sposób  naturalny- są malownicze , kolorowe i przyjazne owadom a przede wszystkim nam i naszym podniebieniom i naszym żołądeczkom





 No i cudne trejaże obrośnięte różami pnącymi , tu bym dodała jeszcze powojniki



Fajny pomysł z podestem na zbiorniku wodnym ...

 Czosnki chyba bardziej do stepu ? ale w każdym razie nie kłócą się optycznie


To miejsce to przykład chyba braku pomysły- ogród preriowy i róże odmianowe???
Tutaj pasuje R, setigera rodzima dla Ameryki Północnej i jakieś inne dzikie  gatunki z ich naturalnym pięknem...





Tutaj już właściwie powinnam wychodzić ale jeszcze jedno kółeczko, jeszcze jedno spojrzenie, szkoda opuszczać  to ciekawe miejsce  i tak się kręcę chcąc na silę opóźnić wyjście...








Imponująca kwietna ściana, na tych poniższych zdjęciach widać ją w całej okazałości....




Z oporami ale już wychodzę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...