sobota, 7 listopada 2015

Jardin de Jumaju

No i  wyszłam z ogrodu Johna Scarmana ,wchodzę do zupełnie innej krainy , prawdziwego i tylko różanego raju .  To tylko tak na pierwszy i pobieżny rzut oka, kolekcja zawiera ponad 2000 historycznych róż ( tak, tak 2000!), ale jednak nie tylko, bo też  więcej niż 200 irysów brodatych i należących też do innych grup, ponad 80 odmian host ,około 40 odmian piwonii i około 100 odmian hortensji...Niewiarygodne ale tak twierdzi sam właściciel. Ja ten ogród odwiedziłam z wycieczką , oglądanie z wycieczką jest najczęściej pobieżne,bo jedni już skończyli i siedzą w autokarze i czekają zniecierpliwieni  na tych co jeszcze są w połowie( czyli ja) , więc człowiek się spieszy, nie zobaczy wszystkiego jak należy.
 Tamten pobyt to taka zajawka, na przyszłość, pamietam o tym miejscu i na pewno do Normandii jeszcze zawitamy z mężem na spokojnie . Znam jeszcze parę fajnych ogrodów i kolekcji ale marzy mi się też poszwendać  trochę po wybrzeżu i trochę śladami mojej fascynacji Wilchelma Zdobywcy.
Zapraszam do Le Jardin de Jumaju.....













Nie dał rady w tym sezonie w donicy , nie doczekał sie stałego miejsca, ale wraca na listę chciejstw




Mój tego sezonu zakończył żywot, swoim odejściem zrobił miejsce dla paru rugosas


 Ach kolor i budowa boskie , mimo, że to remontantka ,mam na nią chrapkę...Chciałabym posadzić tą odmianę na rabacie niezwykłych kolorów, choć niestety muszę przyznać, że nie sprawują się u mnie najlepiej, krzaczorki stoją właściwie w miejscu, mimo, ze większość z nich próbuję sadzić po 3 szt, wyglądają mizernie i plama kolorystyczna  wciąż jest mała
Ale mimo to spróbuję , wg mojej filozofii...

To odmiana zagadka, wg etykiety remontantka, z wyglądu mchówka a nazwa jaką znam to albka...




Znana i dostępna u nas galijka

Mam tą odmianę , jedna z mniej znanych galijek






Zupełnie nieznana mi galijka a jak się okazuje są trzy różne odmiany o tej samej nazwie a należące do różnych grup- jest damascenaka  powtarzająca  kwitnienie ,nieznanego hodowcy z sprzed 1829 roku, galijka Viberta z 1829 roku jak i albka Descemeta z przed 1815 roku. Tutaj trop się łączy bo to przecież Vibert przejął  całą spuściznę po Descemecie włącznie z polem pełnym  siewek ...      

Piękna albka


Mam na zdjęciach  trzy okazy godne upamiętnienia  swym imieniem tej kolekcji różanej, wszystkie trzy cudne ,ale która z nich  ostatecznie otrzymała nazwę Le Jardin de Jumaju.? Mam nadzieję że w czerwcu 2016 choć jednym kwiatkiem a przekonam się . Jestem bardzo ciekawa . Naprawdę najchętniej stałabym się posiadaczką tych trzech cudnych odmian...ale raczej to niemożliwe. choć kto wie...I każda z nich obłędnie pachnie i każda z nich pasuje do mojej Treasure Trove.
 


Cudny Robert Leopold, współczesna mchóweczka o niezwykłej barwie, jeszcze niedawno piałam nad nią z zachwytu a tymczasem słabo u mnie rośnie i nie wiadomo czy przezimuje tą zimę, tak prawdę powiedziawszy już miałam ją zlikwidować jak zobaczyłam jaka to marnota zrobiła się przez cały sezon ale przez sekundę mignął mi w pamięci jej cudny kwiat i powstrzymałam się ale chyba nie bedę o nią walczyć, przy tej ilości roślin, powinnam mieć żelazny kręgosłup. żelazne kolana i żelazne dłonie a tymczasem klapa -zdrowie się sypie....Muszę iść w żelazne odmiany , takie które same dadzą sobie radę ,siły zostawiać na ramblerki....:)


Mam tego rarytaska o bardzo wiotkich pędach,w  tym roku ucieszył mnie paroma kwiatuszkami...Jest to mieszaniec R.macrantha i R.roxburghii, hodowli Jules Gravereaux z roku 1901






Cudny kolor ale u mnie nie dałam rady i poległam w walce z rdzą, mimo, że remontantka posadzę ponownie ze względu na kolor na rabacie niezwykłych kolorów, tylko  muszę znaleźć dobre  żródło aby nie przyszła do mnie zainfekowana tą cholerną rdzą, bo bez oprysków naprawdę ciężko ją zwalczyć a u mnie żadna z różnie choruje na tą chorobę, szkoda by było aby się rozlazła tu i tam, wystarczy że mam rdzę gruszy i tak dumam co zrobić? polikwidować jałowce? Zarodniki fruwają z prądami powietrznymi i tak zalecą... Z grusz zrezygnować?


Irene Watts cudny kolor, zupełnie mój tej chinki, bengalki



Koniec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...