niedziela, 8 listopada 2015

Ostatnie kwiaty róż


Po tych wszystkich relacjach z zagranicznych wojaży , wracam choć na chwilę do siebie. Przełom września i października i późniejsze 10 dni pazdziernika to właściwie czas na ostatnie kwiaty róż.10 października wraz z pierwszym poważnym przymrozkiem, który zmroził moje ukochane dalie ( nie waham się tak napisać, gdyż czasami zastanawiam się czy to przypadkiem nie one powinny być nazwane królowymi ogrodu, ze względu na różnorodność form, bajeczne kolory, niestety nie długość kwitnienia ale mimo to  na pewno są jednymi z najważniejszych ) przyszły kolejne  białe poranki i tak przez kilka dni ,czym zmroziły wszystkie kwiaty róż, pozostawiając rozwinięte kwiaty  jak i pąki całkiem zniszczone. Przymrozkom tym parodniowym oparły się astry, swoim bujnym i bardzo kolorowym kwitnieniem zakańczając  sezon 2015.
Pięknie rozrośnięty krzew z mnóstwem paków ,niestety nie zdążył rozkwitnąć, jeden jedyny kwiatuszek, który zrobił tyle nadziei, patrząc na krzew obsypany pakami.


Poniższe zdjęcia przedstawiają  gwiazdy  niebieskiej rabaty, oto pierwsza z nich
Mammy Blue, wciąż cherlawie rośnie ale pąk ma przecudny. To określenie niebieska rabaty, nie należy dosłownie traktować, to są tak naprawdę sino liliowe odcienie mniej lub bardziej zbliżające się do sinych liliowo-błękitnawych tonów.


Blue for You moja faworyta, bardzo lubię tą odmianę od pierwszego momentu ,kiedy ją zobaczyłam w Sangerhausen i u Karin Schade. Rośnie fajnie, ładnie się rozkrzewia i bujnie kwitnie, w miarę rozwoju kwiatów nabiera rożnych odcieni- taka atrakcyjna gra barw.Te zdecydowane fiolety przybiera w chłodniejszych temperaturach, a więc najczęściej jesienią można zobaczyć takie  mocne barwy, latem jest łagodnie liliowo-maślana.

Kolejna piekność Lilac Charm i kolejne zachwyty...



 A tu znów gwiazdy rabaty kawowo- brązowej 
Julia's Rose raz mi się podoba, raz nie ale kolor zawsze. To jest HT , więc rośnie jak przystało na tą grupę, choć nie wybitnie kiepsko


 Lavender Pinocchio kolejna gwiazda rabaty kawowo-brązowej. Zaczyna na różowo, niby nic takiego, potem w miarę rozkwitania zaczyna przybierać te fascynujące kawowe tony...


Wildenfels Gelb przedstawiciel  grupy lutea hybr hodowli Ernsta Dechanta z roku 1929  z ciekawego mariażu Frau Karl Druschki z R. .harisonii. nie zachwyca wzrostem tak jak kwiatami a zwłaszcza tym , że powtarza kwitnienie, ale na wytłumaczenie mam, że być może ma tam za ciemno, muszę trochę w tym miejscu przerzedzić....

W miarę szykowania zdjęć będę przedstawiała kolejne moje pięknotki, niekoniecznie z ostatnich jesiennych chwil...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...