sobota, 21 listopada 2015

St.Albans część 3

Wchodzimy w głąb ogrodu , oczom mym ukazuje się niesamowita pergola a na  niej parę tylko odmian a na pierwszym planie Meg- za każdym razem ilekroć widzę tą odmianę na żywo, zawsze powiem , że niewiele odmian dorównuje jej wdziękiem. Jest to mieszaniec herbatni o typie wzrostu róży pnącej, nie taka historyczna odmiana bo z 1954 roku  hodowli  Anglika Dr. A.C.V.Gosseta.
Kwiaty składające się z jednego okółka platków koloru jasnego morelowego z muśnięciem różu, takie bardzo porcelanowe rozżółcone od środka pręcikami -rzęskami. Nie mam tej odmiany , więc nie wiem dokładnie ale ponoć powtarza kwitnienie i pachnie bardzo ,co mogłam osobiście stwierdzić.
Jestem zauroczona tą odmianą już od dawna ale nie zamawiałam jej bo nie miałam pomysłu gdzie ją posadzić ,  najprawdopodobniej toż to taki delikates, ale właśnie wczoraj pisząc tego posta wymyśliłam dla niej miejsce na ścianie domu od północy w towarzystwie Guinee- będą super pasowały, jedna i druga jest HT łatwiej będzie zarzucić matę na metalową ramę o którą będą się wspierać i wspinać, obie delikatesy, obie o niesamowitej barwie, fajnie będą się komponowały poprzez kontrast kolorów i formy kwiatu.
Miało być o St.Albans a ja mając kiepski internet i czekając godzinami aby się zdjęcia załadowały błądzę myślami  tu i tam. Jak pomyślałam o Guinee, moje myśli powędrowały ku jej hodowcy i kolejnej piękności która wyszła spod jego ręki a mianowicie o Senegalu. Kolejny okaz o niesamowitej czerwieni i budowie kwiatu i z wielkim zdziwieniem stwierdziłam że jest hodowcą 138 odmian, u nas ledwo znany a ja znam jego  4 odmiany - Guinee, Senegal, Danse de Sylphes ( którą widziałam w Niemczech, sama odmiana nie zrobiła piorunującego wrażenia ale rozwieszona na pergoli to fiu fiu) i Spectacular (Danse de Feu). Przeglądając dość niecierpliwie jego dorobek ( niecierpliwie ze względu na ten mój kiepski internet) zauważyłam, że usilnie dążył do osiągnięcia idealnej w jego mniemaniu czerwonej róży,w jego  dorobku przewija się  bardzo dużo czerwieni w  niespotykanych kombinacjach genetycznych,  np używał w hodowli R. mojesii i R. foetida bicolor.
Pociągnę jeszcze ten temat , przy okazji i na Senegala znalazłam miejsce- na południowej ścianie na tarasie- i  tylko tak przez sekundę pomyślałam z obawą czy nie za gorąco mu tu będzie- płatki będą się parzyć i dla przędziorów może być łatwym i smacznym kąskiem-zobaczymy, na razie go nie mam ale pomysł już jest i jaką odmianę  dać mu do towarzystwa?







Jutro spróbuję tą niezwykłą pergolę w całości pokazać i aby powolutku dojść do rabaty z odmianami angielskimi z drugiej strony niż już pokazywałam.


2 komentarze:

  1. Ten blog to prawdziwa skarbnica "różanej" wiedzy, a przy tym dobrze się czyta :)

    PS: Meg jest przepięknym kwiatem! Dziękuję za to odkrycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.....i zapraszam do odwiedzin

      Usuń

A według mnie...