czwartek, 5 listopada 2015

Znowu u Johna Scarmana cd

Dalej kolejnymi alejkami, zakamarkami i wąskimi ścieżkami w ogrodzie Johna Scarmana...
Olbrzym hodowli własnej scarmanowej  Landhaus Ettenbuhl, piękny , zwróćcie proszę uwagę na trzecie zdjęcie w jakiej szczelinie rośnie, ledwo te zdrewniałe podstawy się tam mieszczą...Cud że daje sobie radę, czasami się chucha , dmucha a jakaś roślina pada a tymczasem ten przykład zadziwia...



Taka kwietna ściana, budzi we mnie  zazdrość, też bym taką chciała...


Szałwiowa łączka...
To te wyszczerbione topiary cisowe,o których wcześniej  wspominałam, poprzednim razem , choć nie jestem miłośniczką strzyżonych roślin, jednak swoim ogromem zrobiły na mnie wrażenie.

Tajemnicze przejście a może romantyczne? jedno z wielu uroczych zakątków.
Większa cześć ogrodu jest  w swoim  charakterze arboretum, tylko gdzieniegdzie pojawiają się jakieś akcenty różane. Jedynie przód ogrodu jest mocno "zaróżowiony" sygnalizujący , ze jest to miejsce gdzie żyje i działa hodowca i pasjonat różany.

Piękne akcenty kolorystyczne i pokrojowe

Toż to początek czerwca , kwitną jeszcze piwonie....

Pomysł na fajną zieloną altankę , ja oczywiście obsadziłabym ją ramblerami.

Kolejny fajny pomysł na cały tunel różany , po uprzednim obróceniu  wszystkich elementów o 90 stopni , taki już u mnie raczkuje tzn już posadziłam czeskie odmiany  róż pnących ( między innymi Tolstoi, Mana Bohmova, Srdce Europy, Dr. Zamenhof, Kde domov moj) , które czekają na podpory które  ma zrobić mój złotoręki mąż :) A zrobi jak wpadnie parę wolnych groszy...


Cudowne tunele, ech jak ja bym obsadziła je różami z powojnikami...

Ścieżka  donikąd...

Prywatny dom własciciela








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...