Olbrzym hodowli własnej scarmanowej Landhaus Ettenbuhl, piękny , zwróćcie proszę uwagę na trzecie zdjęcie w jakiej szczelinie rośnie, ledwo te zdrewniałe podstawy się tam mieszczą...Cud że daje sobie radę, czasami się chucha , dmucha a jakaś roślina pada a tymczasem ten przykład zadziwia...
Taka kwietna ściana, budzi we mnie zazdrość, też bym taką chciała...
Szałwiowa łączka...
To te wyszczerbione topiary cisowe,o których wcześniej wspominałam, poprzednim razem , choć nie jestem miłośniczką strzyżonych roślin, jednak swoim ogromem zrobiły na mnie wrażenie.
Tajemnicze przejście a może romantyczne? jedno z wielu uroczych zakątków.
Większa cześć ogrodu jest w swoim charakterze arboretum, tylko gdzieniegdzie pojawiają się jakieś akcenty różane. Jedynie przód ogrodu jest mocno "zaróżowiony" sygnalizujący , ze jest to miejsce gdzie żyje i działa hodowca i pasjonat różany.
Piękne akcenty kolorystyczne i pokrojowe
Toż to początek czerwca , kwitną jeszcze piwonie....
Pomysł na fajną zieloną altankę , ja oczywiście obsadziłabym ją ramblerami.
Kolejny fajny pomysł na cały tunel różany , po uprzednim obróceniu wszystkich elementów o 90 stopni , taki już u mnie raczkuje tzn już posadziłam czeskie odmiany róż pnących ( między innymi Tolstoi, Mana Bohmova, Srdce Europy, Dr. Zamenhof, Kde domov moj) , które czekają na podpory które ma zrobić mój złotoręki mąż :) A zrobi jak wpadnie parę wolnych groszy...
Cudowne tunele, ech jak ja bym obsadziła je różami z powojnikami...
Prywatny dom własciciela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...