poniedziałek, 2 listopada 2015

Znowu u Johna Scarmana

Tego czerwca ponownie odwiedziłam ogród Johna Scarmana , trochę się zmieniło ale ogólnie pięknie.
Potężne cisowe topiary będące charakterystycznym znakiem dla tego ogrodu, niestety bardzo przerzedzone , prawdopodobnie szkodniki albo choroba grzybowa no bo mróz raczej nie, to nie to położenie. W worku utworzonym przez granice niemiecką, francuską i szwajcarską.
Wizytówka , przepiękna odmiana prawdopodobnie Francois Juranville ale tak jak wtedy i teraz powleczona mączniakiem , muszę pzyznać że takie wstrętne róże  całe w mączniaku widziałam tylko 2 odmiany- tą tutaj i swego czasu bardzo popularną czerwoną Excelsę.





 Niestety wiele roślin bez etykietek....

 Można się domyślać że to  bardzo charakterystyczna Veilchenblau



Powojniki są świetnym towarzystwem dla róż ,co potwierdzają rabaty w tym ogrodzie

To na tej bujnej dzikiej rabacie rośnie jej wysokość

Cerise Bouquet  wspinająca się po potężnym drzewie

 Piękna i kapryśna , w tej chwili ledwo zipie u mnie ale ma prawo-przecież to róża herbatnia i tak że przetrwała lepiej czy gorzej parę sezonów, zakrawa na cud...Pierwszy okaz w innym miejscu po pierwszej zimie padł....

 The Aleksandra Rose moja faworyta nr któryś tam, ale naprawdę jest warta  tego aby zostawić dla niej miejsce na słonecznej rabacie. Wiem co mówię, bo mam ją u siebie już 2 sezony i mogę potwierdzić jej kwitnięcie przez cały sezon a kolor wcale nie jest taki oczywisty co dodaje jej uroku, bo to nie biały ani nie żółty ani różowy. Kwiaty duże i pachnące. U mnie rośnie dosyć luźno i wysokawo do 1,2 m ale być może że nie tnę jej zbytnio, bo kupowałąm ją jako pnącą i tak ją posadziłąm i taka jest. Na zdjęciach  czasami nie prezentuje się efektownie i muszę się przyznać, że ją przeoczyłam przy zamawianiu , dopiero jak koleżanka Beatka  ją wybrała , wtedy zwróciłam na nią baczniejszą uwagę. Oczywiście pachnie.




 Propozycja  Johna Scarmana na piękną kompozycję błękitny  bodziszek ze słodko różową  Jacqueline du Pre


 Amber Sun- nazwa i zdjęcie sugeruje mocne żółtości a tymczasem prawda jest inna ,to są delikatne odcienie żółtego, czasami bardziej rozbielone a czasami z nutka brzoskwini. Bardzo lubię tą odmianę mimo że mi zmarzła , będę chciała ją odzyskać i mam nawet już dla niej miejsce - pójdzie pod nogi Maigold .O ile ta ostatnie przeżyje tą zimę....?
 
Nieznana  mi ale wielce smakowita odmiana, chciałabym ją widzieć u siebie w ogrodzie...


Ślicznotka ale obawiam się ,że wrażliwa tak jak parę odmian tego hodowcy które posiadam w kolekcji- Burgundy Rambler to taki sztandarowy zdechlak, przepraszam za określenie ale tak go widzę , mam już go ze 3 lata i wciąż nie może rozwinąć skrzydeł, taki bidak stojący w miejscu ale jak zakwitnie , to kolor jest naprawdę fajny.
Scarman's Golden Rambler kolor ma mój taki spłowiały herbatni żółć, kto wie może kiedyś się skuszę, zwłaszcza , że jestem zwolenniczką teorii , ze każdą odmianę trzeba samemu sprawdzić u siebie...



Ładniutka ale nie aż tak aby kupować kolejną z grupy okrywaczy...




 Przecudne ogrodowe bukiety  ale niestety bez oznakowań









 Nieznana mi Lady Sylvia, nawet nie wiem dlaczego ją sfotografowałam....Zbyt oczywiście piękna ale nic więcej, nie ma tego czegoś...

Znów bukiety w gorącym słońcu wyeksponowane na bardzo długiej ścianie budynku




Takie kapuściane pąki zawsze robią na mnie wrażenie, pąki zupełnie jak u Tolstoi  , czeskiej odmiany Jana Bohma z 1938 roku


Nie znam tej odmiany ale zrobiła na mnie wrażenie wielkością kwiatów i dlatego zrobiłam jej zdjęcie ale nie jest na mojej liście chciejstw...

Guinee moja miłość to pierwsze zdjęcie nie pokazuje jej prawdziwej barwy, która jest prawdziwą aksamitno-czarną czerwienią


Już na tych zdjęciach widać te przypalone brzeżki, bardzo charakterystyczne dla takich ciemnych aksamitnych kwiatów, które rosną w mocnym słońcu.
Ale widać też ślady po oprysku hmmm...



 Tu z daleka też wygląda pięknie i widać jaki to duży egzemplarz, bardzo charakterystyczne dla zachodnich ogrodów są takie luźne gałęzie, powiedziałabym nawet łysawe, rozłożone na murach.
Nareście w tym roku zamówiłam sobie tą pięknotkę u Petrovica i wciąż myślę gdzie ją posadzić aby właśnie tak ładnie wyeksponować i później równie łatwo opatulić...
To na tej scianie stworzono orgię kolorów i kształtów ,na  długiej  rabacie ciągnącej się wzdłuż  naprawdę długich budynków o szerokości   3-4 m na oko , można  zaszaleć, zwłaszcza, że ekspozycja jest bardzo korzystna dla roślin tam rosnących ,co skrupulatnie wykorzystano dobierając odpowiednie rośliny- prawdziwe dzieci słońca- lilie i róże, szałwie, bodziszki i lawendy.

 Kolejny olbrzym ale niestety też bez oznakowania, ale robi wrażenie...

Jutro ciąg dalszy...

1 komentarz:

  1. Skoro Twoje róże cierpią na mączniaki czy szarą pleśń to zajrzyj do naszego sklepu. Mamy w swojej ofercie świetny środek, który powinien zwalczyć Twoje problemy.

    Pozdrawiamy,
    SklepDlaOgrodu ;)

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...