sobota, 27 lutego 2016

Spis odmian z mojej kolekcji

Na razie niewiele piszę , gdyż jestem zajęta porządkowaniem spisu moich odmian .
Już w zeszłym roku przymierzałam się do sporego przedsięwzięcia jakim jest uzyskanie zaszczytnego miana Narodowa Kolekcja, u mnie oczywiście będą to róże, ale spisywałam styczeń, luty aż przyszedł sezon no i zaczęła się  robota w ogrodzie- u mnie wiecznie nie do przerobienia...
Przyszedł kolejny martwy czas dla mnie czyli zima 2015/16, martwy czas jeśli chodzi o ogród - wciąż spisuję no ale tym razem okazuje się, że uzyskanie takiego miana kosztuje - w moim przypadku w grę wchodzi 1000,00 zł.
Spisywać nie przestaję, ale starać się już raczej nie będę, zwłaszcza, że co roku aktualizuje się ten status i chyba za każdym razem aktualizacja kosztuje. Jest to tym bardziej trudne dla mnie, że utrzymanie ogrodu i zdobywanie nowych odmian kosztuje ciężkie pieniądze.
Uzyskanie tytułu Narodowa Kolekcja jest bardzo dużym zaszczytem, zwłaszcza dla osoby prywatnej ale niestety nie przynosi żadnych korzyści materialnych. Podsumowując- nie stać mnie po prostu na to, mając wolne 1000,00 zł mogę mieć mnóstwo nowych odmian  róż, irysów jak i lilii i piwonii....

3 komentarze:

  1. I tak chciwością zabija się wszelkie przejawy ucywilizowania polskiego ogrodnictwa! Teraz kolekcjonerami są pasjonaci a nie jaśnie państwo, którzy mają parobków pańszczyźnianych i latyfundia. Niby ma być to elitarne, ale bulisz Ty, a miód spija ktoś inny. Ale pies ich drapał!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam wszystkich, trochę mnie nie było i już na wstępie się zdenerwowałem, bo 1000zł za zaliczenie Twego dzieła życia, ponad tysiąca róż, na które poświeciłaś tyle czasu i pieniędzy do Kolekcji Narodowej, to trochę przesada, ale jak już wspomniała Pan Ludmiła, pewnie "elytom" nie mieści się w głowie, że zwykły człowiek mieszkający na wsi, poświęca swój czas i pieniądze na stworzenie prywatnej kolekcji róż, zresztą, Twój cały ogród jest jedyny w swoim rodzaju. Ogród, który powstał z pasji, a nie dla procentu, za wieszczem "...a na niebo nie patrzy, bo to nie daje procentu" Dobrze wiem, że korzyść z tej uprawy to jedynie satysfakcja i radość z przebywania w zaczarowanym ogrodzie. Może właśnie na tym życie polega, żeby robić to, co się kocha, nie patrząc na to, czy daje to jakieś zyski materialne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo smutna wciąż ta nasza rzeczywistość, to państwo powinno wspomagać szczytne cele maluczkich, a nie poświęcić swe życie i jeszcze państwu płacić za bezdurno..

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...