Nie będzie o samochodach, choć Mercedes jako auto wart jest specjalnego opisu, tylko to nie jest miejsce na to....
Mnie interesuje imię Mercedes dla róży i ja mam 3 takie róże z różnych grup..
Mercedes multiflora hybr hodowli R.Geschwinda z 1885 roku, jedna z najzdrowszych u mnie odmian Geschwinda, jak większość jego odmian kwitnie raz pięknym rozetowym kwiatem.
Kolejna Mercedes, tym razem galijka- długo wyszukiwana i oczekiwana, nim trafiła do mnie. Jest to galijka niestrudzonego J.P.Viberta z 1847 roku. Zupełnie inna w swym paskowaniu niż np Versicolor, bardzo delikatna, czym mnie ujęła, bo ja nie lubię pasiastych róż, jedynie toleruję je u odmian historycznych i ta poprzez swą delikatną pasiastość jest bardzo przyjemna dla mojego oka. No i kształt kwiatu, taki pucharkowaty w pełnym rozwinięciu z zielonym serduszkiem. Jak wszystkie galijki rośnie zdrowo, jest odporna, po kwitnięciu przycinam ją trochę- mniej niż połowę i przy okazji wycinam stare brzydkie pędy, ale tego zabiegu nie robię co roku. Pierwszy raz tą odmianę zobaczyłam na żywo w rosarium F.Joyaux we Francji i wtedy zapragnęłam ją mieć...
Ostatnia Mercedes -tym razem rugosa hodowli Pierre Guillot z 1900 roku, rarytas jakich mało .... Rośnie świetnie, zdrowo, nie jest znane pochodzenie, ale liść nie jest bardzo rugosowaty
Wśród nich trzech jedynie galijka wyróżnia się zupełnie inna urodą....geschwindkę i rugosę Guillota można pomylić, są do siebie bardzo podobne, no może po wzroście, gdyż geschwindka po genach multiflory do maluchów nie należy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...