Citronella i Vino jedna i druga trochę mnie rozczarowały , obie odmiany od Johna Scarmana-Citronella miała mieć płatki o bardziej spłowiałej żółci a tymczasem drugi sezon jest mocno biaława, w przypadku Vino, z kolei liczyłam na bordowy fiolet a zamiast mocnego koloru mam taki zwykły amarant...
Obie sztuczki są dosyć młode u mnie, Citronella ma lekko ponad 2 lata , Vino jest dużo młodsze i dlatego nie ma jeszcze o czym pisać...
I to jest ta piękna odmiana o ciemnych płatkach....??!!1
Bardzo rozczarował mnie ten kolor....
Ich historia w moim ogrodzie to dopiero pieśń przyszłości, zobaczę jak będą się rozwijały, choć już dziś wiem , że z Citronellą jest mi bardziej po drodze niż z Vino, która zaś odmiana , nie budzi we mnie żadnych cieplejszych odczuć....A miała tak pięknie komponować się z Burgundy Rambler, tego samego hodowcy, planowałam , że zasłoni łysy dół tego leniwego ramblerka , bo jak pisałam już w innym poście na jego temat , nie rośnie u mnie zbyt bujnie no i ogałaca się od dołu, a Vino miało tą łysinę zasłonić, na razie nie udaje się....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...