Ku mojemu zaskoczeniu, zmarzły ponad 2 metrowe pędy Morning Mist gdy tymczasem 30 m dalej Violette, Daisy Brasileir, Herman Schmidt i Open Arm są zieloniutkie od góry do dołu, a to przecież też pnacza o podobnej wysokości, podobnie opatulone stroiszem. Przepiękne zdrowe i zieloniutkie pędy mają Aleksandra Rose i Fighting Temeraire, rosnące dosłownie 3 m dalej. Lilac Charm z 3 krzaczków ma może 2-3 pączuszki, ech te szlachetniejsze odmiany!! nie ma żadnej reguły...
W całkiem bliskiej odległości pięknie przezimowały inne ramblery- Sir Cedric Morris, R. ayrshire Splendens, Chateau de Juvenie, Muhle Hermansdorf, Apple Blossom ,Rector Rambler, Frau Kate Schmid i wiele , wiele innych.
Moje faworyty Tradition '97 i Manita, bez kopców i chochołów od góry do dołu zielone, nie powinnam wspominać o Lykkefundzie bo tradycyjnie zimuje wyśmienicie, tak jak Goldfinch i Brenda Colvin, której do towarzystwa dzisiaj posadziłam powojnika Golden Stolvijk a Goldfinch do towarzystwa dostał jakąś białą, pełną pomyloną odmianę z grupy Atragene, zamiast C.Betina z tej samej grupy.
Cudownie przezimował ogromny Dortmund, oraz wszystkie odmiany z grupy rubiginosa jak Rosendorf Ufhoven, Goldbush, Joseph Rothmund, Fritz Nobis,Flammentanz, Alchymist, Aschermittwoch, Herbstfeuer oraz maleńki Canary Bird.
Pieknie przezimował New Dawn, Morning Jewel , nawet Rosanna , która właściwie dostała wyrok, bo na jej miejsce planowałam posadzić Dr.Van Fleet, ale żyje trochę na złość...
Muszę przyciąć i wykopać powojnik Anita i Kugotia obie sztuczki z grupy Tangutica, rozszalały się zbytnio, zbyt mocno cieniując, muszę je przenieść w miejsce, gdzie mogą szaleć...Wykopując je, zrobię lepsze miejsce dla Leverkusen i Morgengruss.
Odmiany Lorda Penzance przezimowały wyśmienicie tak jak i stara odmiana Manning's Blush, również należące do grupy rubiginosa.
Z nowości pięknie przezimowała Brewood Belle i nieco gorzej Pride of Nepal, ale mająca ze 2-3 pączki, obie hodowli Johna Scarmana.
Jutro zdejmuję kolejne chochoły....
Tylko zdjęć brakuje! Cieszy żywotność Twoich róż! Dortmund zawsze wyśmienicie zimuje. Jak go zamawiałam, pani ze szkółki stwierdziła, że nie ma już Dortmundów, a może jeden się ostał... I poprosiłam o tego jednego, choć był mizerny. Odpłacił się pięknym wzrostem, kwitnieniem i żywotnością.
OdpowiedzUsuń