sobota, 18 czerwca 2016

Straty w ogrodzie

O sile wczorajszej (piątkowej) nawałnicy mogły  przekonać się moje bramki różane, upadły dwie -jedna z Ruze Olivetska a druga z Vltava. Znów czeka nas robota albo zrobić nowe albo te stare jakoś zregenerować...
 A tymczasem pokażę jakie to były piękne olbrzymy przed upadkiem..






 A tak to wygląda po upadku



Vltava przed upadkiem widok prosto w twarz



Vltava po upadku


Dwa potężne ramblery  multiflory hodowli Jana Bohma, Vltava z 1936 roku a Ruze Olivetska z 1938.
Podobne a jednak inne - Vltava ma duże liściei kwiaty w porównaniu z Ruze Olivetska, która ma duże wiechy drobnych kwiatów i drobne liście.
Zdecydowanie lepiej zimuje Ruze Olivetska, zawsze ma mniej zamarłych.
Ruze Olivetska wg HMF pochodzi z krzyzowania dwóch gatunków- R. multiflora i R.canina ,zaś Vlava ma szlachetniejsze pochodzenie bo pochodzi ze sławnej Veilchenblau i nieznanego ojca

2 komentarze:

  1. Jak przyglądam się Twojej kolekcji, to nadziwić się nie mogę, że sobie tak dobrze z całym ogrodem radzisz! Ja nawet ułamka nie mam tego, co Ty, a nie ogarniam. Róża Dortmund przesiadła się z pergoli na wiśnię i tak już została, bo nie mam pomysłu i siły, żeby ją ustatkować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłka dziękuję za pozytywne słowa !!!! ale to tylko takie wrażenie, zupełnie nie daję sobie rady, ciągle pracuję w nim w miarę wolnego czasu, bo jako że to ogród nie przynoszący zysków, mogę w nim pracować tylko w czasie wolnym od zarabiania, ciągle a jednak za mało, wiecznie coś jest nie zrobione na czas, ale staram się jak mogę ...
    Ten ogród jest po prostu za duży na jedną parę rąk ....:(

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...