Kolejne dwie pięknoty, które wzbudzają zachwyt to Escimo i Lupo. Każda z nich trochę z innego powodu-Lupo powalała na kolana ilością kwiatów a Escimo? Escimo to już zupełny odlot...
Nie dość, że nieskazitelnie biały duży kwiat, zdrowotność i ogromna siła wzrostu, ta taka niby zwyczajna odmiana, naprawdę potrafi zaskoczyć tworząc potężne pędy z ogromnymi wiechami kwiatów.
I jakiż zdrowy liść... bez ani jednego oprysku!!! I nie jest to wcale jedna z odmian Noacka, znanych ze zdrowotności.
Escimo powołali do życia Kordesowie w roku 1991, zaś na rynek wprowadzili dopiero w 2006 roku. Dziwne, że taka świetna odmiana jest tak mało znana
Lupo- powtarzam co pisałam wyżej to burza kwiatów!!!! w formie zgrabnego krzaczka...
Równie zdrowa i niekłopotliwa
Jedna i druga odmiana zimuje pod kopcem
Po pierwszym szalonym kwitnieniu krótkie przycięcie pędów i zostaje tylko czekać na następny rzut.....
Piękna ta Escimo! Zdrowy liść to podstawa. Niestety przez wilgotne lato wiele róż już bez liści, albo właśnie zrzucają. mam kilka takich cudowności, które nic sobie robią z panującej plamistości. je muszę zostawić, nad reszta się zastanowię...
OdpowiedzUsuńMiłka wszyscy się skarżą na szalejącą czarną plamistość a u mnie ani śladu, wierzę, że to zasługa równowagi biologicznej która panuje w ogrodzie, gdzie od lat nie pryskam chemicznie, róże są silne i nie są podatne na ataki grzybów, no i druga ważna sprawa cięcie w lipcu róż historycznych które zaczynają się robić brzydkie, brzydkie to znaczy starzejące się zeszłoroczne liście i pędy są brzydkie.Po cięciu kzaczynaja wyrastać nowe pędziki z nowymi liściami i znów jest pięknie.
OdpowiedzUsuńA powtarzające tnę mocniej po pierwszym kwitnieniu i wtedy tez omijam atak chorób grzybowych.