niedziela, 31 lipca 2016

Kolejne dwie pięknoty

Kolejne dwie pięknoty, które wzbudzają zachwyt to Escimo i Lupo. Każda z nich   trochę z innego powodu-Lupo powalała na kolana ilością kwiatów a Escimo?  Escimo to już zupełny odlot...

Nie dość, że nieskazitelnie biały duży kwiat, zdrowotność i ogromna siła wzrostu, ta taka niby zwyczajna odmiana, naprawdę potrafi zaskoczyć tworząc potężne pędy z ogromnymi wiechami kwiatów.


I jakiż zdrowy liść... bez ani jednego oprysku!!! I nie jest to wcale jedna z  odmian Noacka, znanych ze zdrowotności.
Escimo powołali do życia Kordesowie w roku 1991, zaś na rynek wprowadzili dopiero w 2006 roku. Dziwne, że taka świetna odmiana jest tak mało znana

Lupo- powtarzam co pisałam wyżej to burza kwiatów!!!! w formie zgrabnego krzaczka...
Równie zdrowa i niekłopotliwa
Jedna i druga odmiana zimuje pod kopcem


Po pierwszym szalonym kwitnieniu krótkie przycięcie pędów i zostaje tylko czekać na następny rzut.....

2 komentarze:

  1. Piękna ta Escimo! Zdrowy liść to podstawa. Niestety przez wilgotne lato wiele róż już bez liści, albo właśnie zrzucają. mam kilka takich cudowności, które nic sobie robią z panującej plamistości. je muszę zostawić, nad reszta się zastanowię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłka wszyscy się skarżą na szalejącą czarną plamistość a u mnie ani śladu, wierzę, że to zasługa równowagi biologicznej która panuje w ogrodzie, gdzie od lat nie pryskam chemicznie, róże są silne i nie są podatne na ataki grzybów, no i druga ważna sprawa cięcie w lipcu róż historycznych które zaczynają się robić brzydkie, brzydkie to znaczy starzejące się zeszłoroczne liście i pędy są brzydkie.Po cięciu kzaczynaja wyrastać nowe pędziki z nowymi liściami i znów jest pięknie.
    A powtarzające tnę mocniej po pierwszym kwitnieniu i wtedy tez omijam atak chorób grzybowych.

    OdpowiedzUsuń

A według mnie...