Witam. Nazywam się Małgorzata Kralka, jestem ogrodniczką z wykształcenia i zamiłowania. Mam lekkiego fioła na punkcie ekologicznego ogrodu czyli w moim przekonaniu takiego w którym ogrodnik pozwala się rządzić roślinom i wszelakim organizmom po swojemu, jedynie tylko troszke korygując te porządki. Mojego bloga adresuje do wszystkich miłośników róż, liliowców, lilii, piwonii i irysów. Zapraszam do lektury.
▼
czwartek, 18 sierpnia 2016
Irysy o niezwykłym kolorze bródek
Mam parę takich. Na przykłąd niezwykły bezimienny o wyraźnie błękitnej bródce a drugi z błękitną bródką który mam to Song of Norway
Papapubren czeskiej hodowli Jiri Dudka z 2000 roku, podobny w kolorystyce do Song of Norway, ale aż mi się nie chce wierzyć, ale w ciągu ostatnich kilku lat nie zrobiłam żadnego zdjęcia Song of Norway, nie mam po prostu żadnej fotki z kilku ostatnich lat, a jest to odmiana która mi towarzyszy w ogrodzie już tyle lat....Więc nie pokażę go ...
Codicil hodowli Sterlinga Innersta z 1984 roku -zupełnie niedoceniany aż dziwne, bo jeden mi tylko znany z granatową bródką, być może jest więcej takich odmian, ale ja znam i mam tylko tego . Raz go już utraciłam kiedy rabatę pod murem zalała woda, utopił się biedak..
Tą piękną i niezwykłą granatowa bródkę odziedziczył po odmianie ojcowskiej Evening Echo
Kolejne dwie niezwykłe odmiany, bo o brązowych bródkach Imprimis i Gwatemala
Imprimis kolejna odmiana hodowli Barry Blytha z 1991 roku, pochodzi z bardzo skomplikowanego , wielokrotnego krzyżowania, gdzie wiele różnych odmian brało udział
Gwatemala ( lub Guatemala spotykałam i tak pisaną) zaś jest hodowli Toma Johnsona z 2005 roku a jej matką jest Imprimis i wszystko jasne ....
Mam jeszcze Corps de Ballet, który przyjechał do mnie ze Szwajcarii, ale jeszcze u mnie kwitł, choć w tym sezonie powinien ( a może jest tak oporny jak piękny drań Tuscan Summer) i on ponoć ma różowo- błękitną bródkę, właśnie taka różowa bródka to moje wielkie marzenie.
Nie znam odmian o różowych bródkach a może w ogóle takich nie ma...
A ta moja odmiana też na różnych zdjęciach różnie wygląda, więc wcale nie wykluczam wielkiego rozczarowania...
Jest jeszcze jeden wymarzony irys o niezwyklej bródce, czarny z białą bródką, teraz oczywiście zapomniałam jego imienia, ale jak zobaczę tę nazwę w przyszłorocznym katalogu Cayeuxa, to będę wiedziała, ze to on ( gdy nie będzie załączonego zdjęcia)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...