środa, 8 lutego 2017

Rosarium Józefiny Bonaparte

Nikt przed i po francuskiej cesarzowej Józefinie nie miał tak dużego zamiłowania do róż jak ona. Jej imię jest nierozerwalnie związane z wczesnymi francuskimi hodowcami i hodowlą róż.
Urodziła się na Martynice  23 czerwca 1763 roku (tak na marginesie 3 lata później niemiecki hodowca Daniel August Sscharzkopf zostaje zatrudniony w posiadłości Weissenstein jako ogrodnik dworski, zakłada szkółkę roślin i rozarium przy pałacowe) dostała na chrzcie imiona Marie Josepha Rose de la Pagerie- czy to nie jest znak na przyszłość? Imię Rose, które jakby przepowiada jej przyszłość, kierunkuje jej przyszłość. Ojcem jej był kreolski zubożały  arystokrata a jednocześnie kapitan żeglugi królewskiej na Martynice. W wieku 16 lat zawezwał ją świat, udała się do Paryża, gdzie poznała i poślubiła Vicomte de  Beauharnais, z małżeństwa tego miała dwójkę dzieci- syna Eugene, który został żołnierzem i służył pod komendą swojego późniejszego ojczyma Napoleona Bonaparte i córkę Hortense, która poślubiła brata Napoleona- Louisa i z woli Napoleona Bonaprte zostali królem i królową Holandii .
Pierwszy mąż  Józefiny Vicomte de Beauharnais w czasie rewolucji francuskiej został zgilotynowany, skonfiskowano  cały jego majątek, tak że dla jego młodej żony nastały ciężkie czasy.. Wkrótce majątek zwrócono jej, w tym czasie Józefina byłą w bliskich stosunkach z Paulem Francois wicehrabią de Barras, który nie raz jej pomagał i z którym do końca została w przyjacielskich stosunkach.  To właśnie dzięki niemu na którymś balu w Pałacu Luksemburskim  poznała Napoleona Bonaparte i z którym pobrali się w 1796 roku. Mąż wkrótce  po ślubie jej  trzy imiona Marie Josepha Rose skrócił do Josephine i od tego momentu była tak nazywana. W 2 lata po ślubie kupił jej w prezencie posiadłość Malmaison- ruinę, ale z bardzo ciekawą i romantyczną historią. To właśnie Napoleon do czasu nim został Pierwszym Konsulem spędzał tu  większość czasu. Była to też ulubiona siedziba Józefiny Bonaparte, tutaj powstał jej bogaty zbiór dzieł sztuki,  tutaj też  wkrótce rozpoczęła się jej intensywna przygoda z ogrodnictwem  jak i  tutaj powstał bardzo znany ogród z rosarium na czele, który zadziwił cała Europę swoim bogactwem i rozległością zbiorów. Józefina, aby uzyskać tak niezwykłą ilość roślin, nawiązała kontakty z niemal wszystkimi szkółkami ogrodniczymi Europy, wysyłała swoich ogrodników do Anglii, a i sama poznawała angielskich ogrodników na czele ze szkockim projektantem Thomasem Blaikie, tym samym który projektował słynne ogrody Bagatelle na zlecenie młodszego brata króla Ludwika XVI księcia d'Artois, ponoć kochanka Marii Antoniny. Krąży historia, że Maria Antonina założyła się z nim o to czy uda mu się wybudować pałacyk i może ogrody w krótszym czasie niż 90 dni, na marginesie dodam, że  dzieła dokonał  w ciągu 64 dni a dziś te ogrody są jedną z najsłynniejszych różanek Paryża, podczas gdy w Malmaison, dziś właściwie nie ma róż...A napewno nie ma tam róż z czasów Józefiny...
Józefina podjęła wielki wysiłek, aby sprowadzić i posadzić piękne i rzadkie rośliny z całego świata do swojej kolekcji, przy czym nie tylko naukowcy i ogrodnicy, ale i dyplomaci i żołnierze jej  pomagali w tym zamierzeniu. W czasie wojen Napoleońskich osobiście przeszukiwała zarekwirowane statki. Jej ogrodnik  Ire John Kennedy miał tzw "wolny paszport" z którym mógł do woli przekraczać brytyjskie i francuskie linie frontu, w celu zakupu roślin i przywiezienia ich do Francji. ale szczególnie interesowała się Józefina różami.
Zleciła Andre Du Pont, aby w Malmaison urządził ogród różany,  który wkrótce miał się stać największym i najpiękniejszym w swoich czasach, koszty jego założenia, utrzymania i wzbogacania w nowe okazy nie grały roli. Próbowała otrzymać wszystkie znane wówczas odmiany i gatunki róż, w tym celu była w kontakcie z różanymi szkółkami z Belgii, Holandii, i Niemiec a swoich ogrodników wysyłała za granicę. Dodatkowo korzystała z kontaktów i koneksji rodzinnych, jej córka Hortense była żoną młodszego brata jej męża Napoleona, drugi brat Napoleona Jerome był królem Westfalii, królestwa stworzonego specjalnie dla niego i jego drugiej żony Katarzyny Wirtemberskiej, która przyjaźniła się z Józefina a łączyła je dodatkowo miłość do róż i zainteresowania ogrodnicze.
Tak  więc róże do Malmaison mogły docierać z różnych stron i docierały...
Znani botanicy jej czasów, służyli jej ochoczo a posada  głównego ogrodnika czy dyrektora ogrodu  u cesarzowej była pożądana na równi z posadą ministerialną. Pierwszym głównym ogrodnikiem był Brisseau  de Mirbel, zastąpił go Bonpland który z Humboldtem jeździł na wyprawy botaniczne do Ameryki Centralnej i z stamtąd przywoził różne ciekawe a nieznane rośliny i różne siewki,  ( właściwe nazwisko Bonplanda to Gaujard). Na posadzie dyrektora cesarskiego ogrodu byli zatrudnieni też botanicy E.P.Ventenat i Delahaye.
Oprócz róż, w uprawie Józefina  miała ponad 300 gatunków z rodzaju Erica, dużo kaktusów, dalii i piwonii. Ale oczywiście jej ogród był znany przede wszystkim z róż i do maja1814 roku rosło 250 róż w odmianach i gatunków jakie  tylko były naówczas znane-167 samych galijek, 27 centifolii, 3 mchówki, 9 damascenek, 22 róże bengalskie( chińskie), 4 spinossisimy, 8 albek, 3 odmiany odmiany mające geny  R foetida i gatunki r.moschata, R.alpina, R.banksiae, R.laevigata, R.rubrifolia, R.rugosa, R.sempervirens i R.setigera. I to były najprawdopodobniej wszystkie osiągalne odmiany jej czasów.
Józefina zmarła  nagle 29 maja 1814 ( więcej o jej śmierci napisałam w poście pt Historia świata a w tle róża), gdyby żyła dłużej, jestem pewna, że nie skończyłoby się tylko na tych 250 sztukach...

Do naszych czasów w kolekcjach zachowało się sporo odmian, które można było zobaczyć w jej ogrodzie, ja na przykład mam u siebie w kolekcji  La Belle Sultane (Violacea),  Le Rosier Eveque, Charles de Mills, Belle Aurore, Chloris, Triomphe de Flore, Perle von Weissenstein, Heloise, Duc de guiche, Manteau Pourpre,Oenement de la Nature,














 cdn jeśli chodzi o zdjęcia





Poniżej  link do relacji, pani która ukrywa się pod taką oto ksywką "Ogród Robaczka", do relacji z odwiedzin w ogrodzie Józefiny Bonaparte w Malmaison. Zajrzyjcie bo to bardzo ciekawa lektura...


http://www.ogrodekrobaczka.com/2017/01/chateau-de-malmaison-ogrod-jozefiny.html
































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...