które gromadzi ponad 6500 odmian i gatunków róż. Jest to ponoć największy na świecie prywatny ogród różany, pod względem zawartości ustępuje tylko Sangerhausen, które może poszczycić się 8300 odmianami.
Było moim marzeniem od wielu lat, aby odwiedzić to miejsce i w końcu się udało. I naprawdę nie byłam rozczarowana a 4 godziny które tam spędziliśmy, trzeba by pomnożyć przez 2, aby być w pełni usatysfakcjonowanym. Już wiem na pewno, że tam wrócimy i tym razem zacznę od końca, aby mieć pewność, że wszystkie okazy zobaczyłam a co więcej sfotografowałąm.
Znalazłam tam dwie odmiany o których do tej pory czytałam Rosenwunder (Kordes 1934) i Maiwunder (Kordes 1966) a na które poluję już bardzo długo, wiem przynajmniej o co walczę i gdzie uderzać....
Ogród znajduje się w miejscowości Cavriglia w prowincji Arezzo w odległości 50 km od Florencji.
Został założony w 1967 roku przez profesora ortopedii Gianfranco Fineschi. Róże posadzono na rabatach według klasyfikacji, każda odmiana ma swoja tablicę z nazwą, nazwiskiem twórcy i rokiem hodowli, tablice są w lepszym czy gorszym stanie,- wiem coś o tym, to wieczna mordęga to wymienianie etykiet, ale jakże istotna dla kolekcji!!!
Ogród jest prowadzony przez córki i siostrę profesora a jego odwiedzenie daje możliwość zobaczenia róży poprzez pryzmat różnorodności kwiatów i ich zapachów a dla tych co chcą identyfikować mają dodatkową możliwość porównania liści, pędów i kolców.
Ogród jest udostępniany ku memu zaskoczeniu tylko w ciągu 2 miesięcy, od 1 niedzieli maja do ostatniej niedzieli czerwca w godz 9 do godz 19. My byliśmy chyba już przed 9 rano, gdyż chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć (czytaj sfotografować) przed nadejściem upału i tłumów i rzeczywiście byliśmy pierwsi, aż było to trochę krępujące, tak jakby zastać gospodarza w szlafroku, ale gospodarze byli uprzejmi, może byli też przyzwyczajeni do wszechobecnych gości, wydali nam bilet i wpuścili do ogrodu. No i się zaczęło!!!!
Po wejściu na teren ogrodu w pierwszej chwili doznałam obezwładniającego uczucia ogromu kolekcji i rezygnacji -jak ja to dam radę obejrzeć a co dopiero sfotografować, zwłaszcza że taki ogrom kolekcji mieści się nie takim znów dużym areale, wszystkie te okazy niemal rzuciły się na mnie...Powoli, powolutku jeszcze na sztywnych nogach zaczęłam robić zdjęcia, aby jakoś się rozkręcić aż do momentu zużycia baterii, co nastąpiło po 4 godzinach intensywnego fotografowania.
Zanim pokażę portrety pojedynczych odmian, pokażę parę zdjęć ogólnych, bo nie mogłabym pominąć opisu bardziej szczegółowego całości a więc -ogród jest zdecydowanie bardziej romantyczny niż Sangerhausen, jest jednocześnie instytucją i domem, gdzie toczy się normalne życie, w obrębie ogrodu jest oliwny sad jak i winnice. W porze zbioru oliwek musi być tam niesamowity ruch, gdyż stare rosochate drzewka oliwne rosną między zagonami różanymi., w czasie kwitnienia róż dając im tak poszukiwany cień. A jednocześnie jakiż malowniczy nastrój wprowadzają.
Odwiedzających witają majestatyczne pawie i błękitnooki kot
Poniżej zdjęcie poszukiwanej Maiwunder ( Kordes & Son 1966) z krzyżówki Maigold x jakaś hybryda R.rubiginosa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...