Garisenda jest wynikiem mariażu R.wichuraiana x Souvenir de la Malmaison . Tą siłę wzrostu odziedziczyła nie po swoim słynnym burbońskim ojcu a po matce naturalnej róży Wichury.
Zimuje różnie mimo chochoła -raz lepiej, raz gorzej ale nawet jak bardzo ucierpi od mrozów, ładnie odbija. U mnie jego wzrost kończy się na 2,5 m do 3m więc w miarę łatwo go okryć.
Oczywiście kwitnie raz pięknymi prawie rozetowymi różowymi kwiatami podobnymi do kwiatów burbońskiego ojca, silnie pachnącymi .
Liście ma bardzo zdrowe, ciemne zielone , pędy bordowawe a na nich spore bordowe kolce .Pędy są bardzo giętkie. Odmiana nie tworzy owoców
Trzy prawie identyczne zdjęcia , pokazujące jakie to duże pnącze ale co niewiarygodne, koniec pażdziernika a ona cała w liściach , bardzo zdrowych lisciach....
Kiepskie zdjęcie ale znów chciałąm pokazać, piękne, bordowe, młode wierzchołki
Niewiarygodnie zdrowe liście o tak późnej porze sezonu...
Krótko mówiąc piękna i wartościowa odmiana, warta swego miejsca w ogrodzie.
Ciekawa róża, zdrowa i piękna, ale konieczność okrywania mnie trochę przeraża! Pewnie i tak nie sprawię sobie takiej, bo choć marzę o ogrodzie pełnym takich właśnie róż - miejsca już nie mam i ograniczam się do kompaktowych roślin:-)
OdpowiedzUsuńMiłka dużo miejsca nie zajmuje, ok 1m powierzchni i 2,5 m na wysokość ale to okrywanie....
Usuń