I dobrze... Jestem zwolenniczką normalnych naszych pór roku, jakie powinny być w strefie umiarkowanej.W zimie ma być mroźno, śnieżnie i już. To nic , że trudniej poruszać się samochodem, na nogach, to nic, że więcej zużywa się opału w każdej postaci ....
Kusi mnie ocieplenie, gdy pomyślę, że nie musiałabym okrywać pnączy różanych ,ale jeśli tylko z takiego egoistycznego powodu cały świat miał się zmienić, jednak wolę niech zostanie jak dawniej...
Chochoły porobione, kopce z liści też.
A miałam stracha bo pąki ruszyły, ba nawet małe pędziki z maleńkimi listeczkami, lepiej że przyszedł mróz i wstrzymał wzrost , z nadzieją , że wiosną nie będzie większych strat. Oby...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...