czwartek, 31 grudnia 2015

Jedna z fioletowych

 A napewno ciemnych i nie czerwonych- Wild Rover ( Harry Potter, Dichirap) wyszła spod ręki Anglika  Colina Dicksona  w 2007 roku.
Tu  na zdjęciu  kolor wyszedł zbyt różowy, w rzeczywistości jest w pewnych momentach bardziej fioletowawo-bordowy. I to ten ton jest bliski memu sercu.
Rośnie u mnie na pewno jeden sezon, najwyżej dwa i mogę powiedzieć z czystym sumieniem , że wzrost ma zadowalający, porównując z takim słabeuszem jak Indigoletta...Rzęski złocisto-pomarańczowe robią piękne wrażenie w połączeniu z tymi niebieskawowymi bordowościami. Niezwykły kolor  to zasługa ojcowskich genów odmiany Rhapsody in Blue i być może też zawdzięcza tej odmianie piękny, silny zapach.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...