A napewno ciemnych i nie czerwonych- Wild Rover ( Harry Potter, Dichirap) wyszła spod ręki Anglika Colina Dicksona w 2007 roku.
Tu na zdjęciu kolor wyszedł zbyt różowy, w rzeczywistości jest w pewnych momentach bardziej fioletowawo-bordowy. I to ten ton jest bliski memu sercu.
Rośnie u mnie na pewno jeden sezon, najwyżej dwa i mogę powiedzieć z czystym sumieniem , że wzrost ma zadowalający, porównując z takim słabeuszem jak Indigoletta...Rzęski złocisto-pomarańczowe robią piękne wrażenie w połączeniu z tymi niebieskawowymi bordowościami. Niezwykły kolor to zasługa ojcowskich genów odmiany Rhapsody in Blue i być może też zawdzięcza tej odmianie piękny, silny zapach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...