Bennett's Seedling bywa kojarzona z drugą odmianą Thoresbyana , co nie jest prawdą, są to dwie rożne odmiany , różniące się wyglądam i czasem powstania, łączy je tylko osoba hodowcy który powołał je do życia a był nim niejaki Bennett, nie mylić z Henry Bennettem. Pan Bennett od tych dwóch odmian był ogrodnikiem u Lorda Manners w posiadłości Thoresby.
Na tej długiej pergoli która nazwałam Dużą Pergolą, wszystkie odmiany bez wyjątku są mocno rozrośnięte, ich podstawy sa grubości męskiego ramienia, pieknie powykręcane, posplatane z sobą.
Różom pnącym czy to climberom czy ramblerom angielski klimat służy, Pani Dyrektor Roz Hamilton, powiedziała mi, ze oni tu w St.Albans, nie okrywają róż pnących ani od dołu przez kopiec ani od góry za pomocą stroiszu . Dzięki ociepleniu klimatu być może i u nas dojdzie do takiego stanu ,nie cieszy mnie to ,gdyż za dużą cenę globalnie przyjdzie nam ludzkości zapłacić.
Laure Davoust-Jean Laffay z 1834 roku. Zaliczana do mieszańców multiflory, wzrost do 3 metrów ponoć pięknie pachnie. Nie znam tej odmiany....
Widok jest mi doskonale znany, mój wygląda dokładnie tak samo od dołu na tle nieba...
Rambling Rector bujny rambler nieznanego angielskiego hodowcy z 1912 roku, wprowadzony na angielski rynek przez Daisy Hill Nursery w tym samym roku. Pochodzi prawdopodobnie z mariażu R.multiflora x R. moschata. Odmiana bardzo bujnie rosnąca, nawet do 6 m, raz kwitnąca i mocno pachnąca. Tak jak każdy rambler cudownie opatula drzewa i wszelkie budowle
Moja sztuczka jeszcze mała, tegoroczny przyrost spory ok 2 m, dobrze rokuje, na razie nie okopczykowany i nie okryty chochołem.
Schoolgirl odmiana hodowli Samuela Darragha McGredy IV z roku 1964
Piękna, swego czasu mocno na nią chorowałam ale na szczęście mi przeszło...Troszkę podobna do innej pnącej odmiany różanej - Barock
Albertine -climber, rambler, hybr-wichuraiana hodowli Barbier&Freres z roku 1921.
Mam tą odmianę u siebie od lat - świetnie się sprawdza, bez żadnej opieki i jakiegokolwiek starania. Raz kwitnie.
Miałam 2 odmiany tego hodowcy -Alberic Barbier i właśnie Albertine. Alberic Barbier po piewszej zimie padł, dlatego zniechęciłam się do odmian Barbierów, zwłaszcza, że niejedna znajoma osoba miała taki sam przypadek. Później doczytałam się , że Barbierowie stosowali R.luciae w swoich pracach hodowlanych a która z kolei jest utożsamiana z R.wichuraiana, która jest prawdopodobnie odporniejsza, bo sama mam dużo odmian pnących z udziałem krwi tego gatunku.
Być może Barbierowie stosowali i ten gatunek i ten. I te odmiany z udziałem R.luciae słabo zimują. Być może sytuacja zmienia sie w związku z ociepleniem klimatu , ale tego juz nie wiem , gdyz nigdy potem nie wróciłam do odmian tych francuskich hodowców. Jedynie Albertine sprawiła mi miłą niespodziankę, i raczej mam właściwą różę pod właściwą nazwą, jeśli chodzi o wygląd, bo innych cech nie jestem w stanie porównać....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...