sobota, 26 grudnia 2015

St.Albans część 7

Dalej, dalej i  wciąż dalej....
Nozomi-okrywowa odmiana Japończyka Dr.Toru Onodera , starsza odmiana z 1968 roku, klasyfikowana jako climber jak i miniatura ,w ofertach przedstawiana przede wszystkim  jako okrywowa.
Dla mnie jest to pierwsza znana  mi, okrywowa odmiana o maleńkich pojedynczych kwiatkach, prawdziwie okrywowa, gdyż płasko rosnąca. Zdjęcie pokazuje, ją jako wyższą ale u nas w polskich ogrodach widywałam ją jako odmianę prawdziwie  dywanową.

 Blue Peter odmiana o innych synonimicznych nazwach - Bluenette, Azulabria, zaliczana do tzw błękitnych odmian.
Hodowcą tej miniaturowej odmiany jest Holender De Ruiter z 1983 roku




 Nimbus -tzw brązowa odmiana Billa LeGrice z 1989 roku, tutaj w St. Albans tego dnia dała popis
prawdziwego, niezwykłego koloru




Showmee Music

Night Owl-  odmiana hodowli  Amerykanina Toma Carrutha z 2005 roku . Mam tą odmianę u siebie , kupowałam ją jako różę pnącą i tak jest klasyfikowana ale u mnie rośnie wolno i po 3 latach jest wysokości ponad metr, nie wykazuje tendencji do pięcia się . A tak została posadzona  i taki był zamysł ,aby z inną pnącą Morning Licht - zresztą która też nie wykazuje ochoty do wspinania się do góry- stworzyć piękny, różany  łuk. Kwitnie cały sezon ale niezbyt obficie, tu na zdjęciu kwiatostany są imponujące..u mnie nie





Sambucus nigra odmiany  Eva z najzwyklejszą żurawką purpurową odmiany  Palace Purple- cudna kolorystyka, i tutaj cudna kompozycja,  rośliny te są podstawą mojej mrocznej rabaty i dokładnie taki sam efekt uzyskałam u siebie... tylko róże nie stanęły na wysokości zadania.





Summer Breeze inaczej Linderhof i pod tą nazwą znałam tą odmianę , znałam ale nigdy nie miałam w swej kolekcji, bardzo mi się podoba i ją chcę zdobyć. Jest to odmiana a jakże Klanu Kordesów z 1983 roku a dokładniej Reimera Kordesa, który tworzy kreacje różane zupełnie w moim guście...


Summer Wine -moja miłość -cudowna odmiana jeśli chodzi o kolor, u mnie pięknie się rozgałęziła wytwarzając imponujący parasol, od dołu łysawa ,ale dla mnie to plus gdyż akurat w tym miejscu nie może rosnąc zbyt szeroko. Tegoroczne lato sprzyjało takiemu imponującemu tempu wzrostu, ciekawe jak przezimuje? -gdyż nie dam rady okryć jej zbyt szczelnie. Cale lato kwitnie, choć nie daje zbyt imponującego kwitnienia ale każda wieszka ( mała wiecha składająca się z 3-4 kwiatów) to czysta radość.
Summer Wine jest odmianą Reimera Kordesa z 1985 roku, tutaj mała osobista dygresja - w 1985 roku w pażdziernika wychodziłam za mąż i w tym roku obchodziłam 30 lecie swojego małżeństwa a ta piękna odmiana 30 lecie powstania, jak na tak sędziwą odmianę - sędziwą w rozumieniu dzisiejszego świata - nie uzyskała szalonej popularności co jest dla mnie zupełnie  nie zrozumiałe...
Jest w obrocie druga, prawie identyczna odmiana Morning Mist hodowli  Davida Austina z 1996 roku a więc późniejsza niemal o 10 lat , na HMF nie podany jest jej rodowód , tak że nie można ich porównać,  zaś na blogu Pana Mariana Sołtysa można przeczytać że jest krzyżówką z różami z grupy alba.
 Summer Wine jest krzyżówką Coral Dawn Boernera z 1952 z jakąś siewką.


Na zdjęciach nie wyglądają identycznie ale że mam jedną i drugą odmianę u siebie w kolekcji , obie z oryginalnymi etykietami producenta , wykluczającymi pomyłkę. Kolorystyka, identyczna, oszczędność wiązania wiech kwiatowych porównywalna, zapach też, różnia sie zdecydowanie tempem wzrostu , bezwzględnie na korzyść kordeski, która tworzy grube masywne pędy, tzw bicze i szybko rozrasta się , angielka jest delikatniejsza , tworzy cieńsze pędy i nie przyrasta  tak szybko , u mnie jeszcze nie wytworzyła parasola, dopiero nieśmiało wspina się na dach.





Treasure Trove - jaki potężny pień, życzyłabym sobie aby i mój maluch dorósł do takich rozmiarów...






 Ena Harkness - pomyłka






Sisyrinchium striatum  niezwykła bylina o wysokości do 120 cm, niestety u nas nie zimująca. Tworzy zaskakująco udane kompozycje z czyśćcem wełnistym.





Hot  Chocolate odmiana Toma Carrutha z 2002 roku, o synonimicznych nazwach Hot Cocoa i Nubya.
Jest parę  odmian innych hodowców noszących to imię, ale ta  jest najpopularniejsza, tak przynajmniej nam się wydaje, trudno porównywać jak się nie zna,  jak nie widziało się tych innych odmian. Jedno jest pewne -kolor jest obłędny  i to ten kolor jest kojarzony z tą nazwą. Ja mam 3 szt, ale mimo tej ilości nie uzyskałam piorunującego efektu na jaki liczyłam ze względu na kolor i ilość. Zimuje u mnie kiepsko nawet pod kopcem ,ale ze względu na kolor będę starała się ją utrzymać...



 Piękne widoki, fajne kompozycje, niezwykłe rośliny...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...