Kolejne historyczne okazy z St. Albans
Mam tą odmianę u siebie ale niewiele mogę o niej powiedzieć, posłużę się opisem F.Joyaux-wysoki krzew o dużej ilości kolców, kwiaty duże, pełne , rozetowe.w pełnym rozkwicie płasko czarkowate. W kwiatostanie od 6 do 12 kwiatów. Słabe powtarzanie kwitnienia, u mnie nigdy nie zauważyłam.Wiąże owoce. Kolor kwiatu karminowo czerwony z purpurowym cieniowaniem. Zapach znaczny.
Honorine de Brabant -burbonka -sport od lubianej i dobrze rosnącej u mnie innej burbonki Commandant Beaurepaire. Selekcji dokonał Remi Tanne w 1916 roku.
Najprościej mówiąc , odmiana wyjściowa jest ciemno amarantowa w białe paski ,zaś jej sport jak widać na zdjęciu jaśniejszy o odwróconej kolorystyce.
Obie odmiany bardzo dobrze rosną a Commandant Beaurepaire powtarza kwitnienie, może to nie jest burza kwiatów, ale widoczna ilość, co na jesieni ma duże znaczenie.
Madame Isaac Pereire z francuska Le Bienheureux de La Salle hodowli Armanda Garcona z 1880 roku. Jedna z najpiękniejszych i chyba jedna z najbardziej pachnących burbonek , jak nie róż w ogóle. Bardzo popularna i na szczęście łatwo dostępna .
Miałam tę odmianę już u siebie, zdążyła mnie zachwycić- budową kwiatu, kolorem i zapachem właśnie...miałam bo po dwóch sezonach zniknęła. Mam już drugi okaz , rośnie w drugim miejscu, mam nadzieję zdecydowanie lepszym, zobaczymy jak będzie się sprawować
Rose Edouard- prawdopodobnie pierwsza burbonka, której historia powstania jest fascynująca , trochę oparta na przypuszczeniach ale jednocześnie bardzo znana, dlatego nie będę jej tu opisywać zwłaszcza że już wcześniej w którymś poście wspominałam tą historię.
Slater's Crimson China-jedna z 4 róż chińskich które przybyły z Chin poprzez Anglię do Europy już pod koniec 18 stulecia ( w 1792 roku) albo już na fali mody na chińszczyznę albo swoim przybyciem czyniąc modę na chińszczyznę. Za przyczyną której europejscy i amerykańcy miłośnicy róż zobaczyli prawdziwie czerwony kolor u róż i mieli możliwość poznania róży która parokrotnie powtarzała kwitnienie co na owe czasy czyli pod koniec 18 stulecia było rzadkością. Jedynymi znanymi wtedy różami powtarzającymi kwitnienie były niektóre damascenki.
Pochodzi od R.chinensis Spontanea i została przywieziona przez Gilberta Slatera
Od roku 1798 francuscy hodowcy podjęli z tą chińska formą ogrodową pierwsze prace hodowlane.
Jak widac na zdjęciu jest to róża o wiotkiej budowie, o zwisających główkach kwiatowych.
Mignonette - raczej pomyłka bo odmiana o tym imieniu jest różowa...
Reine des Violettes-przynajmniej na tych zdjęciach wygląda jak moglibyśmy wyobrażać sobie Królową Fioletów....Bo jest to odmiana wokół której są kontrowersje jaki to kolor i czy powtarza kwitnienie. Co źródło nabycia to inny kolor i okazy albo powtarzające albo nie. Mam już drugi bardziej fioletowy okaz , który pochodzi z Serbi ze szkółki Petrovic Roses i pierwszy ze źródła polskiego bardzo różowy.
Oba okazy są rozłożyste . Zaliczana do remontantek a więc niby z marszu powinna powtarzać kwitnienie ale nie wszystkie remontantki powtarzają.
Irene Watts-róża chińska hodowli Pierre Guillot z 1895 roku, siewka Madame Laurette Messimy..
Maman Turbat - polyantha, hodowli Eugene Turbat z 1911 roku.
Marie Pavie - Marie Pavic polyantha z roku 1888.
Nie znam polyantek ale coraz bardziej ku nim się skłaniam ze względu na obfitość i powtarzalność kwitnienia, do tego kompaktowy wzrost a więc na brzeg rabaty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...