Dzisiaj skończyłam porządkować rabatę kanadyjek, rano był przymrozek, ogród był biały, do pracy wyszłam dopiero o 13 godzinie. Potwierdzam wstępne wczorajsze obserwacje , że kanadyjki nieźle przezimowały a prym wśród nich wiodą William Baffin,William Booth i John Cabot o pięknych, czerwonych, nabrzmiałych pąkach, zupełnie takich, jakby nie było zimy, jakby nie było przymrozków. A przecież mamy dopiero połowę lutego...
Kanadyjki nie mam żadnej, o nie skłamałam! Nabyłam w zeszłym roku Thérese Bugnet. Ponoć to kanadyjska. Nie kwitła jeszcze u mnie, ale jak już zakwitnie - zdam relację! Ale teraz również w dobrej kondycji - żywotna z pakami.
OdpowiedzUsuńTherese Bugnet to prawdziwa żelazna dama!!!! niczego się nie boi ,doskonały wybór powtarza kwitnienie, choć u mnie w ogóle nie jest oszałamiające jeśli chodzi o ilość kwiatów
OdpowiedzUsuń