Z bujnego krzaczora Garisenda zostało parę młodych pedzików i tak co 2 lata, jednej zimy zaskakuje odpornością, drugiej zimy marznie prawie w całości. Ciężko to wytłumaczyć, bo przecież była porządnie opatulona, jakimś wytłumaczeniem może być, że rosła do końca sezonu i nie zdążyła zdrewnieć...
Za to odmiany z serii wodospadowej Niagara Falls, Yosemite Falls,
Angel Falls i Utigord Falls są na całej swojej parometrowej długości
zieloniutkie, są zieloniutkie, ale za bardzo nie widać pączków
kwiatowych w tej bujnej zieleni. Morning Mist który zmarzł na
całej swojej długości ok 2 metrów i wydawało się , że straciłam tą
odmianę ale pięknie odbija - do dziś osiągnęła już długość ponad pół
metra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...