wtorek, 31 maja 2016

Kolejne straty różane

Z bujnego krzaczora Garisenda zostało parę młodych pedzików i tak co 2 lata, jednej zimy zaskakuje odpornością, drugiej zimy marznie prawie w całości. Ciężko to wytłumaczyć, bo przecież była porządnie opatulona, jakimś wytłumaczeniem może być, że rosła do końca sezonu i nie zdążyła zdrewnieć...


 Za to odmiany z serii wodospadowej Niagara Falls, Yosemite Falls, Angel Falls i Utigord Falls są na całej swojej parometrowej długości zieloniutkie, są zieloniutkie, ale za bardzo nie widać pączków kwiatowych w tej bujnej zieleni.  Morning Mist który zmarzł na całej swojej długości ok 2 metrów i wydawało się , że straciłam  tą odmianę ale pięknie odbija - do dziś  osiągnęła już długość ponad pół metra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A według mnie...