Witam. Nazywam się Małgorzata Kralka, jestem ogrodniczką z wykształcenia i zamiłowania. Mam lekkiego fioła na punkcie ekologicznego ogrodu czyli w moim przekonaniu takiego w którym ogrodnik pozwala się rządzić roślinom i wszelakim organizmom po swojemu, jedynie tylko troszke korygując te porządki. Mojego bloga adresuje do wszystkich miłośników róż, liliowców, lilii, piwonii i irysów. Zapraszam do lektury.
▼
poniedziałek, 16 maja 2016
Moje różane straty
Tak jak okryłam wszystkie ramblery i róże pnące, tak zapomniałam o Ghislaine de Feligonde, zupełnie o niej zapomniałam, nie okryłam nawet jedną małą gałązką iglastą . I zmarzł cały, taki duży paroletni krzaczor. Odbija tylko jedna maleńka gałązka....To jest nauczka na przyszłość, zawsze trzeba pamiętać i uważnie przejrzeć całość , czy się nie pominęło aby jakiegoś krzaczorka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
A według mnie...